Wyświetlono wiadomości znalezione dla hasła: Zadania logiczne - Dla dzieci





Temat: Szukam zadań dla 3-4 latków "połącz w pary" itp.
Szukam zadań dla 3-4 latków "połącz w pary" itp.
Jak w temacie, ściągnęłam sobie już różne labirynty, ale poszukuję jeszcze
zadań dla dziecka typu "połącz w pary" np. jednakowe przedmioty, zwierzątko z
jego domkiem, przedmioty służące do tego samego celu itp.lub innych zadań
logicznych. Będę wdzięczna za polecenie stron lub e-mail'e. Z góry dziękuję
(bo nie wiem, kiedy uda mi się zajrzeć)



Temat: Zabawka pomyśl-ułóż-sprawdź tzw. PUS czy ktoś zna?
Witam,
ja swojemu czterolatkowi kupuję te książeczki i jestem z nich (i jego zabawy
nimi) bardzo zadowolona. Wprawdzie uważam, że cena książeczek jest dość wysoka,
ale jak kupuję jedną na dwa miesiące, to nie obciąża to znowu tak bardzo
budźetu. Można także pochodzić po księgarniach, ze starych dostaw można trafić
na książeczki w cenie od 8-10 zł.
PUSy kupuję już od roku. Jako pierwszą książeczkę wybrałam ABECADŁO, ale wtedy
dla niego już była za łatwa, gdyż już znał litery. Jednak myślę, że dla
przeciętnego czterolatka jest to dobra pozycja. Bardzo ciekawe też są (z punktu
widzenia mojego syna - bo chętnie po nie sięga) 'Idę do przedszkola" i "Idę do
szkoły". W tych książeczkach są zadania logiczne. Bardzo lubi także "100 pytań
i odpowiedzi" (chociaż ta akurat jest jedynie czarno-biała, trochę smutna jak
dla dziecka, ale zadania fajne". Myślę, że dla Twojej pociechy dobre byłyby
też "Gutek i Balbina" oraz "Balbina z Lublina"
Jeśli chodzi o całą serię, to uważam, że warto kupić, gdyż (jeśli tylko dziecku
podpasuje ta forma aktywności), z książeczek może jeszcze korzystać w
pierwszych latach nauki szkolnej.
PALETA polecana przez violik też jest ciekawa, ale nie można mieć wszystkiego,
ceny tego wydawnictwa nie są niskie
Zaś MOZAIKĘ też gorąco polecam. Kuba lubi się bawić tymi lockami. Klocki są
idealnie gładkie, kształty świetnie do siebie pasują i bardzo kolorowa. No i
znowu tylko ta cena...





Temat: Wscibska szkola
Ewa (8 lat, II klasa) podała liczbę 320 po 8 minutach od
chwili wręczenia kartki z tekstem z zapowiedzią, że nie będzie
żadnych dodatkowych wyjaśnień, żadnych odpowiedzi na pytania.
(Miała trochę łatwiej niż dzieci emigrantów, bo zadanie
dałem jej po polsku:-))
Żona (nauczycielka matematyki w podstawówce) stwierdziła, że to
żaden rekord świata i zbeształa mnie, że nagradzając Ewę za
to zadanie demoralizuję dziecko, bo zadanie było dla niej za łatwe.
Przyznałem jej rację i wyraziłem skruchę.

Jeśli Maciej chciałby przetestować swoje pociechy według standardów
europejskich, polecam zadania etapu korespondencyjnego
Mistrzostw Polski w Grach Matematycznych i Logicznych
pod adresem www.im.pwr.wroc.pl/~rabczuk/gry.html
Mistrzostwa są rozgrywane w kategoriach wiekowych, także dla
trzecioklasistów. Niestety, termin wysyłania odpowiedzi w tym
roku szkolnym już minął, wiec można jedynie się zabawić dla własnej
satysfakcji.

Pozdrawiam i zachęcam do zamieszczania innych "najtrudniejszych
zadań" bo to lepiej niż opowieści o sprawności organizacyjnej
(ważnej oczywiście) daje możliwość porównania poziomów edukacji
dzieci w różnych krajach.

marek@pawlowscy.w.pl




Temat: Wscibska szkola
Gość portalu: MP napisał(a):

> Pewnie chodzi o coś pośrodku pomiędzy 318 a 322?

No nie.
Miedzy 320 a 324.
Ale bardzo blisko byles.

> Ciekawe co odpowie moja ośmioletnia córka (druga klasa
> bez delty).

To bylo najtrudniejsze zadanie z testu.
Moj syn nie jest w Delcie,dopiero bedzie mial egzamin kwalifikujacy 25 stycznia.

> A swoją drogą, to czy tam na matematyce uczą tylko
> za pomocą zadań o "numberach"? Bo to ciekawe ćwiczonko
> intelektualne, ale jakoś nie tłumaczy dziecku po co ta cała
> zabawa. Tym bardziej jak patrzy na tatusia i jakoś nie widzi
> by by zbyt często w życiu zliczał "numbery" dla przyjemności
> samego ich zliczania.

To chyba o to wlasnie chodzi,zeby cwiczyc rozne kombinacje i znalezc najlepsza
z mozliwych??
To jest typowe zadanie logiczne na przykladzie cyferek.

> Pozdrawiam,
>
> marek@pawlowscy.w.pl




Temat: ja jak zwykle o dzieciach
eurydyka2001 napisała:

> Ja wprawdzie dzieci jeszcze nie mam, ale dorzucę na marginesie takie
> spostrzeżenie mojej osobistej matki. Ona mnie zeznała, że całkiem skuteczną
> metodą na to, żeby dziecku zapewnić wszystko, co się chce, żeby ono miało, a
> jednocześnie nie rozpuścić - to dawać, ale NIGDY wtedy, kiedy dziecko o to
> prosi lub tego żąda. Tylko następnego dnia. Albo kiedyś tam. W ten sposób
można
>
> znakomicie zapobiec powstawaniu nawyku "chcenia". Dziecko w pewnym momencie
już
>
> wie, że może sobie wrzeszczeć, błagać, szantażować, czepiać się - nic z tego
> nie będzie. A jednocześnie ufa rodzicom, że dostanie to, co mu potrzebne.
Może
> się komuś przyda to spostrzeżenie. Dla mnie było bardzo odkrywcze w swej
> prostocie :-)
Bardzo madra rada. Normalnie wystarczy mojemu dziecku slowo NIE+logiczne i
spokojne wyjasnienie ale niestety reklamy robia swoje i dzieci sie frustruja.
Bo jak tak dobrze pomyslec to zamiana tego "chciejstwa" na "element
niespodzianki" to jest super trick! Wykorzystam przy najblizszej okazji. Buzka!




Temat: humor logiczny
humor logiczny
Na stronie wielbiciela zagadek z logiki znalazłem takie zadanie:

Gdzie jest ojciec?
Mama dziecka jest od niego o 21 lat starsza. Za 6 lat natomiast będzie od
niego 5 razy starsza.
Gdzie jest teraz ojciec dziecka?

puszek1.webpark.pl/logiczne.html#Ojciec
Nie jestem wielbicielem takich zagadek ale ta naprawdę mnie rozśmieszyła. Kto
poda rozwiązanie? ))))).




Temat: temat do przemyslen dla (nie tylko) feministek..
Gość portalu: janusz napisał(a):

> Chodzi mi mianowicie o aspekt
> odpowiedzialnosci za plod=dziecko. Dla wszystkich ktorym sie nie chce czytac
> calosci w skrocie: autor twierdzi, ze skoro kobieta zada wylacznego prawa
> do decydowania o losie plodu (chodzi o aborcje) to konsekwentnie powinna
> miec pelna i wylaczna odpowiedzialnosc za przyszlosc dziecka z wylaczeniem
> jakichkolwiek prawnych mozliwosci zmuszenia mezczyzny do dzielenia sie ta
> odpowiedzialnoscia gdyby tego nie chcial.
> Na pierwszy rzut oka wydaje sie logiczne, no nie ?
>
owszem, logiczne, tylko cos mi sie wydaje, że większość aborcji odbywa sie
własnie za sprawą mężczyzn, dla których jest to najwygodniejsza forma pozbycia
się odpowiedzialności. Łatwiej wręczyć kobiecie plik banknotów ze
słowani "zrób coś z tym..." niz wychowywać dziecko. Och, przepraszam, bardziej
zaangażowani panowie sami znajdą odpowiedniego lekarza i nawet transport
zorganizują...



Temat: wyróżnienie prozy Jerzego Urbana przez nczas...
nczas.com napisał:

Drugi "Ogórek" przypadł p. Jerzemu Urbanowi, który zazwyczaj pisze bardzo
logicznie, jednak zdolność myślenia zanika mu gdy pisze o Kościele
rzymskokatolickim lub o przyroście naturalnym. A gdy i o jednym, i o drugim,
to ("NIE" 26/03) otrzymujemy taki kwiatek:

1.)"Zagorzali katolicy żądają, żeby każda rodzina miała jak najwięcej dzieci,
ile tylko pary w lędźwiach. Gdyby słuchano księży, to jeden człowiek musiałby
zapracować nie tylko na swój teraźniejszy przydział 7 osób, ale jeszcze na
drugie tyle bachorów własnych i cudzych, np. chłopsko-urzędniczych".

2.) A passus ten występuje w tekście, w którym p. Urban jak najsłuszniej
biadoli, że jeden pracujący ma dziś na utrzymaniu zbyt wielu, m.in. emerytów!

>
K.P.)Przyjmijmy ze jestes bezdzietny i pracujesz na ilus tam emerytow. Czy robi
ac teraz szesciorodziecinie musialbys pracowac na owych emerytow plus
szostke swoich pociech?
>
> rzeczywistym pytaniem jest kto placi na emeryture i dzieci urzednika?
.
::
K.P.)OK. Przede wszystki ja nie widze sprzecznosci pomiedzy 1.) a 2.)drugie
biadolenie nie ujmuje nic pierwszemu: taraz biadoli bo pracuje juz na 7 osob a
pozniej bedzie biadolil wiecej - pracujac na te same 7 osob oraz (teraz juz)
ich dzieci, a takze (teraz juz) na swoje dzieci. Czy zatem odpowiedz na to
rzeczywiste pytanie nie brzmi, ze to wlasnie ON - ow czlowiek?Bo mnie wyglada
na to, ze on bedzie mial na garbie wieksza gromade niz teraz. Czy zgadzasz sie?




Temat: Szukam książek zawierających zagadki dla dzieci
Szukam książek zawierających zagadki dla dzieci
Szukam książek zawierających różnorodne zagadki i łamigłówki w celu wspólnego rozwiązywania z dziećmi (11 i 13 lat). Im bardziej zróżnicowane tym lepiej, gdyż jeśli zadaję córce jakąś wymyśloną naprędce kolejną zagadkę matematyczno – obliczeniową, to się buntuje ( i chyba słusznie)
Swego czasu byłem w księgarni w W-wie i wybór był mizerny. Kupiłem książkę Zagadki Logiczne ale to za trudne i za ciężkie.

Przeplatanie się pytań z różnych dziedzin dawałoby szanse dla obu dzieci, gdyż każde z nich ma inne predyspozycje w zakresie różnych dziedzin.
Dość ciekawe są testy na inteligencję, bo zawierają właśnie mieszankę zadań : optycznych, graficznych, słownych itp. ale czasami tamtejsze pytania są za trudne




Temat: -"Eurodzieci"-Twoje dziecko na emigracji.,
Nijaki jakie lekcje korekcyjne w poprzedniej szkole- sam sobie wymysliles?
Napisalam,ze dziecko siedzialo z boku, nie bralo udzialu w lekcji, zadawano Mu
zadania matematyczne-nic wiecej.
Dopiero w drugiej szkole "wzieto" sie za Niego.

..."Prywatne szkoly, katolickie czy muzulmanskie, chca przyciagnac
> uczniow roznymi sposobami, a najlepszym sposobem jest chwalenie
> dziecka .."
Poczytaj co piszesz...stopnie na raportach mowia same za siebie. Czlowieku nikt
na ladne oczy Ci oceny nie wystawi. Pamietaj,ze kazdy nauczyciel ma kogos "nad
soba". Sa komisje sprawdzajace i nauczyciela i ucznia....Mysl logicznie.
Twoja wypowiedz jest pelna zazdrosci i nienawisci do tych co wyjechali i lepiej
im sie wiedzie. Pewnie bym Cie uszczesliwila gdybym napisala,ze zdychamy z glodu
a moje dziecko chca wyrzucic ze szoly za nic nie umienie...



Temat: adhd vs IQ -wyrównać do szeregu
szkoda
scanner2 napisał:

> a Ty z edukacji wszesnoszkolnej?

też chodziłem do pierwszej klasy - wiele lat temu , ale sporo pamiętam :))
>
> nie wiem co dzieci rozwiązują wtedy, nie pamiętam, na pewno z matematyki jest
d
> odawanie, odejmowanie, potem tabliczka mnożenia

z pozoru tylko jest to nauka matematyki - praktycznie nie różni się
od zapamiętywania . może trochę logicznego myślenia wymaga , ale
nie myślenia takiego myślnie które da się rozpoznać jako wyjątkowe .
>
> zapominasz o tym bezcennym wskaźniku jakim jest czas wykonania
zadania....nawet
> łatwe zadanie jest dla niektórych łatwiejsze niź dla innych

o ile dziecko będzie je wykonywać - może przejąć rolę błazna klasowego
popisując się przed innymi uczniami zamiast odpowiadać poprawnie na
pytanie ile to jest 2+7 ?
>
> o rozróżnianiu pomiędzy adhd (?) i IQ nic nie pisze, bo mało wiem o adhd

szkoda- symptomy i jednego i drugiego są często takie same .




Temat: BABIŃCE
Masz rację. Zbyt trudne do pojęcia jest dla mnie to, że ktoś czerpiący całymi
garściami ze zdobyczy prababek sufrażystek, może występować przeciwko
feminizmowi. Owszem, ja też zauważam, że czasem jak już się jakaś feministka
wypowie to naprawdę lepiej, żeby siedziała cicho. Ale sądzę, że feminizmowi
należy się zwykły ludzki szacunek. Jak również tym kobietom, które w śmiesznych
kapeluszach i jeszcze śmieszniejszych sukniach urządzały manifestacje żądając
praw wyborczych. I, co ciekawe, np. postulat równej płacy za taką samą pracę
nadal nie jest realizowany ani w Polsce ani w Zachodniej Europie, ani nawet w
USA, chociaż te proporcje układają się różnie. Ja również pracuję dla
przyjemności a nie z ekonomicznego przymusu. Ani w pracy ani w życiu prywatnym
nie doświadczam "patriarchalnego ucisku". A jednak denerwuje mnie to, że kiedy
kobieta zaczyna życie pod jednym dachem z mężczyzną jakoś tak jest samo przez
się zrozumiałe, że ona przyjmie na siebie obowiązki związane z prowadzeniem
domu. A to niby czemu? A kiedy zdecydują się na dziecko to ona przerwie pracę,
wywróci swoje życie i priorytety do góry nogami, a nie on. Przecież to wspólne
dziecko i wspólna decyzja - więc czemu? A jeśli nie zdecyduje się na dziecko?
Lekarze dzielą kobiety na te, "które już rodziły" i te, które"jeszcze nie
rodziły". A dlaczego nie na te, które mają prawo jazdy i te, które jeszcze go
nie mają - to też byłoby logiczne pod względem medycznym, te, co jeżdżą
samochodem mają większą szansę na wypadek. I tak dalej i tym podobnie. Tobie to
w ogóle nie przeszkadza?



Temat: Jedno mnie zastanawia..............
do Oliwija
Nie wiem czy takie kobiety zasługują na większe potepienie. Ja jako
ta, która dokonała aborcji nie chcę już nikogo za nic potępiać. Nie
do mnie to zadanie należy. Ale jeśli chodzi o podrzucanie dobrze
zabezpieczonych noworodków na śmietnik, to sprawa nie jest taka
prosta do oceny jak wiele innych. Są tacy co nie wiedzą o okienkach
w szpitalu, nie wiedzą, że można urodzić i bez konsekwencji zostawić
dziecko na oddziale położniczym albo wiedzą, ale czegoś tam się
obawiają itp., itd. Ludzie czasem myślą bardzo irracionalnie, nie
potrafiąc swego czynu właściwie ocenić w danej chwili, a w opinii
osób z zewnątrz obserwujących wydaje się to często nie do
pomyślenia, że można było tak a tak postąpić. Takie nie logiczne i
nie mieszczące się w głowie zachowania zdarząją się na porządku
dziennym jeśli chodzi o sprawy dużo mniejszego kalibru i to każdemu,
bez wyjątku. Jestem w stanie uwierzyć, że kobieta jest przeciwniczką
aborcji, a potem porzuca dziecko. Tak bywa. Ja też np. zabieram z
chodnika gąsienicę motyla aby jej nikt ne rozdępnął, a potrafiłam
zabić własne dziecko. Toż to absurd i odczłowieczenie totalne, a
jednak fakt...Nie ucieknę od tego już nigdy! Dlatego jestem od tej
pory skłonna potępiać jedynie siebie za swoje czyny...




Temat: Brak logiki
Mi się wydaje, że z tą alergią jest tak że jednak jest logiczna, ale przede
wszystkim jest sprytna. Uczulać mogą przeróżne rzeczy, czasami takie co do
których nie mamy żadnych podejrzeń. Gotowe produkty zawierają tak niesamowicie
wielką ilość różnych substancji że trudno wytropić które są niebezpieczne dla
danego dziecka (nawet taka kaszka kukurydziana zawiera dodatek witamin - te
substancje też przeciez mogą uczulać). Co gorsze, czasami objawy uczulenia
pojawiają się na przykład po zjedzeniu już 1/4 łyżeczki jakiegoś produktu, a w
przypadku innego dziecka po zjedzeniu np. połowy jakiegoś owocka. Tropienie
jest więc b. trudnym, czasem myślę wręcz niemożliwym zadaniem. Ja myślę że
mamom alergików potrzeba w tym wszystkim trochę szczęścia. Ja w każdym razie
rozkładam ręce b. często a o alergii naczytałam się, nasłuchałam i napatrzyłam
się na nią już sporo.



Temat: temat do przemyslen dla (nie tylko) feministek..
temat do przemyslen dla (nie tylko) feministek..
Drogie panie,
jako mezczyzna (uwielbiajacy zreszta kobiety) ktory o dziwo w pelni (prawie)
popiera postulaty fwministek chcialbym poprosic Was o Wasze opinie na pewien
temat. Otoz pod linkiem: www.he.com.pl/Kobieta/Okiemm/Kom61fem.html
jest artykul na temat feminizmu-dosc kontrowersyjny zreszta, czasami
niepowazny i wrecz smieszny.. Tym niemniej, kilka zdan wydaje mi sie
interesujacych jako watek do dyskusji. Chodzi mi mianowicie o aspekt
odpowiedzialnosci za plod=dziecko. Dla wszystkich ktorym sie nie chce czytac
calosci w skrocie: autor twierdzi, ze skoro kobieta zada wylacznego prawa
do decydowania o losie plodu (chodzi o aborcje) to konsekwentnie powinna
miec pelna i wylaczna odpowiedzialnosc za przyszlosc dziecka z wylaczeniem
jakichkolwiek prawnych mozliwosci zmuszenia mezczyzny do dzielenia sie ta
odpowiedzialnoscia gdyby tego nie chcial.
Na pierwszy rzut oka wydaje sie logiczne, no nie ?
Co Wy na to
pozdrawiam i zapraszam do dyskusji
janusz



Temat: Co to znaczy, że firma jest prorodzinna?
Ależ oczywiście, że logiczne. Może czas zrozumieć, że system ZUS
jest chory z założenia? Dlaczego czyjeś dzieci mają robić na moją
emeryturę?
W socjaliźmie płodzenie dzieci miało być kołem napędowym systemu
emerytalno-rentowego. A teraz zadaj sobie pytanie - co ze składkami
tych, którzy zmarli przed osiągnięciem wieku emerytalnego?




Temat: Kuźnia talentów
Domyślam się, że "ad" nie pracuje w liceum, bo tam zadań
raczej nie da się rozwiązać w pamięci, a większość zaczyna
się od słowa "udowodnij". Jeśli tak, a dzieciak był rzeczywiście
laureatem, a nie tylko wyróżnionym za "dobry wynik", to świadczy
to wszystko raczej o rażącej niekompetencji piszącej niż o defektach
dziecka. Co mają do rzeczy prace domowe? (Wtedy ćwiczy, a po co
ma na to tracić czas, skoro ma to wyćwiczone - tyle, ile trzeba,
nie ważne kiedy.) Co to ma do rzeczy, że dzieciak na pytanie "ile?"
odpowiada logicznie "tyle!"? Jeśli chce się czegoś więcej,
trzeba jasno napisać "wykaż, że ...". Jeśli tego nie ma, to nikt
nie musi tracić czasu na przelewnie na papier rozumowania wykonywalnego
w myśli. A takiego polecenia być nie może, bo udowadnianie, to dopiero
program liceum. Szanowna pani nauczycielka zapewne nie zna podstawy
programowej, albo nie rozumie co w niej napisano (jak wielu innych
funkcjonalnych analfabetów, uczących w polskich szkołach). Myli jej
się "przeprowadzanie" z "zapisywaniem". Myli jej się "prezentowanie
wyników" z "prezentowaniem drogi prowadzącej do rozwiązań". Jeśli chce
zdolne dziecko zmusić do pracy na papierze (w trosce o jego rozwój, a
nie o jakieś swoje dobre samopoczucie) to powinna dać mu po prostu takie
problemy, których w głowie nie rozwiąże. To zajmie jej mniej czasu,
niż "przeprowadzanie rozmów" nie wiadomo o czym. Ale jak to bidulka ma
zrobić w klasie, gdzie ma 30 uczniów? Rzeczywiście problem.



Temat: Trzy pytania
Gość portalu: RYBA napisał(a):

> Nowa Matura jest tak prosta ze ja bym ja zdal w w ieku 15 lat wiec nie dziwei
> sie ze Amerykanie musza czekac jezcze dwa lata. Moj egzamin do szkoly
sredniej
> z matematyki byl trudniejszy niz to. Dzieci z 1 klasy gimnazjum rozwiazywaly
te
>
> zadania. Zreszta nasza pani od matematyki pokazala nam zadanie z matury USA:
>
> Jest narysowany uklad wspolrzednych zamalowany jakis obszar obok zaznaczony
> punkt i pytanie: "Is that point in the shaded area?" :))) Amerykanie to
mocarze
> matematyki.

I nie wiedziec czemu sa konstruktorami najlepszych komputerow.
W NASA i przy konstrukcji F-35 tez nie korzystaja z pomocy polskich i
rosyjskich uczonych.
Spojrz na zagadnienie bardziej kompleksowo.
Moze pani od matmy specjalnie wybrala wam taki przyklad by wzmocnic was na
duchu i zniechecic do "beznadziejnie glupich" Amerykanow.
Ci mlodzi ludzie po maturze w Stanach nastepnie studiuja rowniez na uczelniach
amerykanskich i pracuja pozniej w najlepszych na swiecie zakladach naukowo
badawczych ktore sa oczywiscie w Stanach.

Gdyby szkolnictwo bylo lepsze w Polsce to i poziom zycia bylby lepszy w Polsce.
Pani w szkole dala wam egzamin z logicznego myslenia.
I wszyscy zgodzili sie z jej propaganda.




Temat: Testy prenatalne
Sorry, ale biopsje trofoblasu przeżyłam osobiście i wiem jak to boli-przed i
po, z jakim stresem się to wiąże, ile „kosztuje” nerwów. Niestety dopiero „po”
zadałam sobie pytanie „po co?” Przecież badają zaledwie parę podstawowych
chorób, które bardzo dobry lekarz robiący usg wykryje podczas badania
połówkowego. A i tak nigdy nie masz 100% pewności ze dziecko jest zdrowe.
Jeżeli robisz amniopunkckje to wyniki masz dopiero w ok. 20 tygodniu, dziecko
jest już duże, od 20 tygodnia ma szanse na samodzielne przeżycie - od 20
tygodnia mówi się o porodzie przedwczesnym a nie o późnym poronieniu…. Może
jestem taka „mądra” bo sobie zrobiłam i…. ale myśleć logicznie w Polsce nie ma
sensu robić badań prenatalnych.



Temat: Rodzice!! Co sądzicie o tych przeciekach?
Rodzice!! Co sądzicie o tych przeciekach?
Jak my dorośli możemy reagować. Po pierwsze test humanistyczny był wydumany,
niektóre odpowiedzi inne od wskazanych też są logiczne. Ja zawsze myślałam,że
interpretacja wierszy, obrazów jest osobista. Szarość użyta w w teściemy
zmyliła dzieciaki i niektórzy rozpoznali ZHP, również wiedzą,żę dzinsy były
kiedyś drogie stąd pomyłki i jeszcze kilka. W matematycznym w wyniku
zorganizowania kąpieliska też się mogą pojawić glony nie tylko wtedy gdy
spływają nawozy. Wsypujemy sól, aby ścielo sie bialko i jajko nie wypłynęło
gdy go gotujemy. Tylko alkochol ścina? Chyba to jest logiczne? A co z
przeciekami. Podsumujmy. Test nie sprawdzał wiadomośći. Przynajmniej
humanistyczny.Tyle wkuwania historii! A jak Wy sądzicie? I jeszcze te
przecieki!!!!!!!!! Ustalmy co robić. Córka napisała matmę na 45, polski
tragicznie. Myślała inaczej, możę żle się skupiła nad testem nie wiem. jestem
załamana bo to zdolne dziecko i uczyła się bardzo dużo. W czym tkwi błąd w
nauczaniu czy w sprawdzaniu. Czy autorzy zadań są praktykami? Pozdrawiam.



Temat: JAJKO JEST KURĄ-stan umysłów Obrońców Życia
JAJKO JEST KURĄ-stan umysłów Obrońców Życia
Kilka dni temu na tym Forum zadałem Obrońcom Życia Poczętego pytanie: czy
jajko jest kurą. Otrzymałem odpowiedzi (jednej udzielił sam Oszołom z RM), że
jeśli kura, która to jajko zniosła została uprzednio zapłodniona przez
koguta, to zniesione jajko jest kurą.

Jeśli trzylatek nie odróżnia jajka od kury to jest to jeszcze OK. Jeśli taki
problem ma siedmiolatek, to z zerówki trafia do szkoły specjalnej,
realizującej program dostosowany do możliwości dzieci upośledzonych.

Jeśli analogiczny pogląd wyraża poważnie człowiek dorosły, to niekoniecznie
oznacza, że ma świra. Może po prostu być wyznawcą Idei Obrony Życia
Poczętego. I to go usprawiedliwia. Nie przeszkadza mu (a i innym coraz
mniej), że nie odróżnia jajka od kury. Jeśli nie zatracił całkiem
umiejętności logicznego rozumowania, to przepis na sernik jest dla niego
sernikiem, 3 kg ziemniaków - flaszką spirytusu, zaplanowane w budżecie
przychody - realną gotówką, a Ojciec Rydzyk - aniołem.

Czy Wam, Obrońcy Życia troche to nie przeszkadza w życiu (poczętym,
oczywiście)?



Temat: CBOS: 83 proc. Polaków - przerywanie ciąży powi...
W tym badaniu opinii publicznej zastanowiły mnie dwa wyniki

Najmniej osób - 28 proc. - akceptuje aborcję, gdy kobieta po prostu nie chce
mieć dziecka.
Od jesieni 1996 roku stopniowo spada odsetek osób opowiadających się zarówno
za dopuszczalnością aborcji bez ograniczeń [...] w X 02 r. - 13 proc [...]

W przypadku ok 15 procent (28-13=15) badanych odpowiedzi są całkowicie
nielogiczne. Są "za a nawet przeciw" aborcji na każde żądanie.

Czyli co siódma osoba biorąca udział w tej ankiecie pogubiła się odpowiadając
na pytania.

Ps. Po tych badaniach widać ,że około 56% jest za tym ,żeby niczego nie zmieniać
PPS. Dla 15% biorących udział w tej ankiecie pytania były ZBYT TRUDNE (i nie
wiadomo jakie mają poglądy). Prawdopodobnie chodzi o część osób domagających
się złagodzenia ustawy (ale nie mogę być tego do końca pewien)

PPs. Moja rada to zrobić badanie jeszcze raz i pytania uprościć.

Pozdrawiam
CCC




Temat: może głupie pytania...
scand napisał:

> Czyż nie zacząłeś tego wątku od próby wykorzystania rozumu (
> wyłącznie rozumu do problemu stricte religijnego ?

zadałem dwa pytania dotyczące doktryny katolickiej (doktryna to z
definicji jakiś logiczny, racjonalnie uporządkowany zbiór twierdzeń):

"czy niewiasta przy nadziei przyjmując komunię przyjmuje ją równiez
w imieniu dziecka ? (SKORO ZGODNIE Z katolicką nauką społeczną ...)
(...) i jak się mają słowa z modlitwy "Ojcze nasz": "i nie wódź nas
na pokuszenie" z MORALITETOWYMI [moralitet to dzieło człowieka, twór
charakteryzujący się pewną racjonalizacją



Temat: Ośla ławka
doraa napisała:

> Drogi Adminie, zamiast odpowiedzi, nowy wątek na oślej o pozamienianych
> dzieciach?
> Uważam, że na zadane pytania wypadałoby odpowiedzieć.
> Proszę podać za co ta ośla ławka, bo nie wiem.
> Nożyczek to nawet w przedszkolu używają, i robią mniej głupstw.
> doraa

On nie odpowie ponieważ nie ma odpowiedzi,która by logicznie
tłumaczyła bezpodstawne mieszanie sie do publicznego forum,to
poprostu złodziej mienia publicznego jakim jest wolność myślenia i
expresji społeczeństwa,komuch i tyle.



Temat: Uczniowie gimnazjum mordercami
PS: "Spoleczenstwo oczekuje zemsty"? TAK ci sie
powiedzialo? I wlasnie. NIKT z was nie pyta, DLACZEGO zabili i czy przypadkiem
zabity nie byl bydlakiem, ktorego ziemia nie powinna nosic. Spoleczenstwo krwi
zada, bo to syci jego bydlece instynkty. Gdy tymczasem logiczne z punktu
widzenia INTERESU spoleczenstwa, nie zas jego bydlecych instynktow, sa tylko
dwa pytania:1) DLACZEGO to sie stalo, 2) CO ZROBIC BY SIE NIE POWTORZYLO.
I poki nie odpowiemy sobie na to pytanie, to takie zabojstwa beda sie powtarzac
i jutro kazdy z was moze byc ofiara, a jego dziecko-zbrodniarzem.



Temat: Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży.
Nie muszę, bo na całe szczęście jeżdżę samochodem a do różnej maści urzędów
wysyłam męża (tam też nie lubią takich wrednych bab jak ja, bo zawsze kończy
się awanturą). Dla ochłodzenia gorącej już sytuacji dodam, że jako kierowca
nie wrzeszczę przez okno na kierowców, którzy nie zatrzymują się przed
przejściem dla pieszych, żeby ich przepuścić (zwłaszcza matki z dziećmi w
wózkach, które próbują się przedostać na drugą stronę), więc pomimo mojej
niewątpliwej wredności nie jestem aż taka zła i wredna jak Wam się wydaje.

Gość portalu: Dosia napisał(a):

> A co to ma do rzeczy?
>
> Czy Ty dziewczyno potrafisz logicznie myslec i udzielac wlasciwych odpowiedzi
> na zadanie pytania?
>
> Sa ustawy i regulaminy regulujace to, czy kobieta w ciazy ma prawo, czy tez
nie
>
> ma. A Ty masz sie do tego stosowac!




Temat: wyróżnienie prozy Jerzego Urbana przez nczas...
wyróżnienie prozy Jerzego Urbana przez nczas...

Największe Głupstwo Tygodnia

I znów dwie nagrody za Największe Głupstwo tetradekady. Pierwszy Kwaśny
Ogórek otrzymuje WCzc. Franciszek Wołowicz (SLD) za wypowiedź (o projekcie
ustawy o mediach i jej związku z "aferą Rywina"):

"Klub nasz stoi na stanowisku, że nie ma powodów, aby przerwać prace nad
ustawą, czemu wyraz daliśmy również w dzisiejszym porannym głosowaniu. W
żadnym momencie, na żadnym etapie śledztwa czy przesłuchań przed Komisją
Śledczą nie stwierdzono ani nie potwierdzono, że badana sprawa ma jakikolwiek
związek z pracami podkomisji, a później Komisji Kultury i Środków Przekazu
czy z którymkolwiek z członków podkomisji czy komisji".

Drugi "Ogórek" przypadł p. Jerzemu Urbanowi, który zazwyczaj pisze bardzo
logicznie, jednak zdolność myślenia zanika mu gdy pisze o Kościele
rzymskokatolickim lub o przyroście naturalnym. A gdy i o jednym, i o drugim,
to ("NIE" 26/03) otrzymujemy taki kwiatek:

"Zagorzali katolicy żądają, żeby każda rodzina miała jak najwięcej dzieci,
ile tylko pary w lędźwiach. Gdyby słuchano księży, to jeden człowiek musiałby
zapracować nie tylko na swój teraźniejszy przydział 7 osób, ale jeszcze na
drugie tyle bachorów własnych i cudzych, np. chłopsko-urzędniczych".

A passus ten występuje w tekście, w którym p. Urban jak najsłuszniej biadoli,
że jeden pracujący ma dziś na utrzymaniu zbyt wielu, m.in. emerytów!

[a.f.]

www.nczas.com/?a=show_article&id=1263



Temat: DANA UWIELBIANA
Przodkowie Dany moga byc tez czyimis przodkami
ale jej drzewo genealogiczne jest wyjatkowe. I na tym polega caly urok zycia.
A teraz dziubdzius uwazaj- wylicz mi wartosc matematyczna urokow mojego zycia na
jutro i nastepne 10 lat. Mozesz sie pomylic nawet o rzad wielkosci. Nawet o dwa
rzedy.....
Powiedz jaka bedzie pogoda za miesiac :).
Powiedz ilu przodkow bedzie mialo moje dziecko- LACZNIE- nie liczac tego samego
przodka- pra, pra, pra z Afryki ktory u Ciebie musial pojawiac sie w rodowodzie
wiecej niz kilka razy lub tez jeden przodek u ktorego wystapila mutacja
uwsteczniajaca zdolnosc nie tylko myslenia zdroworozsadkowego ale nawet
opanowania zasad logiki....
Jak zakonczysz obliczenia (to twoja dzialka- sam sie zglosiles- wiec zadam
uslugi-) mozesz tu wrocic.
Jak nie- nie zawracaj glowy.




Temat: 4=2
To co wychodzi nie mozna nazwac brakiem logiki... Logika po prostu nie jest w
stanie tego opisac bo tam nie sięga...:)) eksperymentowanie z dzieleniem przez 0
czyli mnozeniem przez nieskonczonosc zawsze daje takie efekty :)))).... Apropos
tego przykładu to słyszałem że gdzieś dali podobne zadanie tego typu dzieciom na
egzaminie do gimnazjum... Efekt oczywisty... :)))



Temat: Aborcja
Jak dziecku
sprobuje raz jeszcze wytlumaczyc,
choc juz sobie obiecywalam, ze do watkow
aborcyjnych zagladac nie bede...
WIdac, sprawa jest zbyt powazna... i 'chodliwa'...
Widzisz, moje podpunkty a, b i c odnosza sie
do TWOJEJ odpowiedzi na zadane przeze mne pytanie,
i sa jak najbardziej LOGICZNA konsekwencja
wariantu odpowiedzi, ktorej bys ewentualnie
zechciala udzielic. Jak sie spodziewalam, udzielic tej
odpowiedzi nie zechcialas.

Dla wyjasnienia dodam zatem, ze ustawodawca - gdy
ustawe uchwala - bierze pod uwage wiele aspektow
problemow, ktore rozstrzyga. Miedzy innymi wlasnie
ich 'moralnosc' oraz 'emocje', jakie budza owe
problemy na skutek owej 'moralnosci' (by odzwierciedlic
ducha Twojej wypowiedzi....).
Dosc powiedziec, ze mnostwo owych 'problemow' nie staje
sie przedmiotem pracy owego 'ustawodawcy', jesli nie budza
one dostatecznych spolecznych 'emocji'...
I jeszcze jedna rzecz...: zeby prawo bylo ustanowione sensownie,
musi brac pod uwage INTENCJE sprawcy czynu, ktory to czyn wlasnie podlega
ocenie, a jego sprawca - osadowi.
A owego aspektu 'intencji'- zdaje sie - nie chcesz rozumiec.

Jak to bylo?: 'mam nadzieje, ze wyjasnilam dostatecznie'....




Temat: _Czy ktos z wierzacych, zechcialby skomentowac?___
no i po co tyle jadu???

Inna perspektywa oznacza perspektywe czlowieka wierzacego. CO chyba logicznie
odsyla od stwierdzenia,ze jestem czlowiekiem nie -wierzacym. Tyle na temat
perspektywy.TO nie jest obrazliwy zwrot, wiec nie rozumiem Twojego
zaangazowania. Po drugie nie jestem zwolenniczka SLD - wiec jak widac
niepotrzebnie sam starasz sie uproscic sprawe, przyklejajac bledne 'etykiety' -
na zasadzie ateista - sld'owiec.
Gdzies Ty to wyczytal???

A pytam bo chodzi mi nie tyle o ksiedza, a o postawe wiernych.
CZy pojawia sie w nich w obliczu podobnych sytuacji dylemat, czy tez od razu
obieraja wroga nr.1.Czy sa zdolni zachowac do sprawy dystans, czy atak na
ksiedza jednoczy ich w boju i rozgromia wszystko na swojej drodze, by
zdusic 'prowokantke'( i gorsze slowa padaly na sali na owa kobiete. NA sali
byl ksiadz i nie oponowal wobec agresywnych zachowan parafian; mimo iz dla
bezpieczenstwa dzieci wyrazono opinie, by nie uczestniczyly bezposrednio w
procesie, ksiadz cytuje 'Zadal' by tak wlasnie uczyniono)

CZy to nie nazywa sie czasem wywieraniem wplywu na swiadkow???
Bo na swiecie, tak by to odczytano. Poza tym powinienes przeczytac
zamieszczony komentarz, ktory wyszedl z samego sadu.

Ludziom doradzano, by poszukali sobie silnego medium, bo w pojedynke przeciwko
kosiolowi - jak ich strofowano - nik nie bedzie chcial sie tego podjac.

Poki co za wroga jak widze wybrales automatycznie mnie. A mi chodzilo jedynie
o komentarz. O refleksje nad oskarzajaca ksiedza kobiete wnosze.
Co ona musi przechodzic.



Temat: Szanowny Puchatku. Tuszę, że nie będę natrętny ...
Nie jestem wprawdze Puchatkiem, ale za to wielkim sympatykiem Uszatka.
Mam nadzieje, ze nie uznasz mnie za natreta.
Zgadzam sie z Toba, ze surowe (okrutne) wychowanie, odbija sie straszliwie na
mlodych duszyczkach.
Pamietam jak kiedys bardzo, bardzo dawno temu moj ulubiony Uszatek52 pisal o
tym, ze w jego domu panowalo srogie wychowanie w duchu katolickim.
I jak widac do dzis to odreagowywuje.
Bylby wiec nasz Krzysiulek w zasadzie chodzaca egzemplifikacja pogladow ktore
glosi.

Bylby, gdyby nie logiczny blad, jaki Krzysio popelnia wskazujac winnych swojego
martyrium.
Paluch Uszatka zawsze wskazuje na religie jako glowna winowajczynie mamusinej
srogosci, nie bierze natomiast pod uwage, ze niewiasta sama z siebie mogla miec
charakter bardziej podatny, na hasla represyjne kosciola niz na przykazania o
milosci i milosierdziu, jakie chrzescijanstwo tez glosi.
Chrzescijanstwo wydalo Torquemade i Franciszka z Assyzu.
Religie wyznawali te sama - charaktery mieli rozne i dlatego co innego w tej
religii znajdowali.

Dlatego pytanie jest zle zadane. Rownie dobrze moglbym spytac Ciebie, co mysla
ateisci na temat surowosci w wychowaniu i karaniu.
I Ty podparlbys sie teoria Makarenki, a ja praktyka domow dziecka w ZSRR.

borsuk




Temat: Więcej preferencji dla kobiet!!!
innego tylulu wymyslec nie mogles ?
rzadziej stratuja bo nie maja warunkow materialnych , spolecznych i osobistych
zeby startowac (maz nie znosi, nie popiera, kolacji sobie nie zrobi i koszuli
nie wyprasuje, dzieci nie wykapie i zadan nie dopilnuje, nie ma miejsca w
zlobkach i przedszkolach, sa za drogie, opiekunki tez i sasiadki i rodzina
palcem wytykaja a ona WCALE NIE CHCE SIE ROZWIESC !)
wiec zrezygnuje z kariery aby utrzymac w calosci rodzine. zrezygnuje z siebie
(jest przyzwyczajona - robi to od wiekow)
zejdz z teoretycznych wyzyc i zmieszaj sie zlotko z banalem zycia, popluskaj
sie w blotku codziennosci i otworz oczeta.
Z ta argumentacja tez nie tak :
1° opor spoleczenstwa (a niechze do garow idzie zamiast nam tu bzdury
opowiadac - facetow do pilota sie tak latwo nie odsyla, zuwazyles ?)
2° brak DOSWIADCZENIA kobiet (logiczne )
3° zauwazylam notoryczna niechec kobiet kandydatek na kazdym poziomie do
pustoslowia - coz ludzie sie przyzwyczaili do 4 argumentow na krzyz i wydaje im
sie ze kobiety odstaja . I owszem, odstaja.




Temat: Test na inteligencję 2 (umiejętności językowe)
Test?
Trudno, moim zdaniem, tę swoistą "grę półsłówek" nazwać testem
na inteligencję z zakresu umiejętności językowych. Ja osiągnąłem
wynik 100%. Ciekawostką niech pozostanie to, że moje ośmioletnie
dziecko uzyskało wynik 70%, rozwiązując test bez podpowiedzi.
Spodziewałem się zadań z analizy logiki wypowiedzi (zaledwie
jedno, a i tak jego wynik jest możliwy do podważenia).
Ogólnie poziom testu jest dość niski.
Pozdrawiam



Temat: A ja się chyba kiedyś zdecyduję
nie rodzilam nat wiec nie mam porownania.
moje male sa wczensiakiami, wiec nie lezaly ze mna na sali. ale to jest logiczne.

bol jest do wytrzymania, bylam przygotowana na cos gorszego. dla mnie gorszy byl
cewnik i bol temu towarzyszacy. dopiero po wyjeciu go od razu bylo lepiej.

drenu rzadnego nie mialam.

male nie maily wrodzonego zapalenia pluc

po cc wychpdi sie szybko, jelsi i mama doszla dpo siebie i dzieci zdrowe.

u mnie nie bylo tak rozowo, bo ja mialam problemy, wiec wyszlam po 10 dniach na
zadanie




Temat: lincz
Pomyśl,myślący logicznie je znajdzie
Sceptyku waż słowa gdy oskarżasz mnie o "opluskwianie".Widzisz w swoim poscie
nie napisałem niczego złego,odwołałem się jedynie do pewnych wartości które
winny być przestrzegane.Założyciel wątku dokonał osądu matki tego syna,którą
oskarżył o jego złe wychowanie.Ty oskarżasz mnie OPLUSKWIANIE uważając iż
prałat postępował właściwie.Kto będzie odpowiadał przed sądem rodzinnym za
zachowanie dziecka:prałat czy rodzice?Uważasz,że na zachowanie syna prałat nie
miał żadnego wpływu a dawane przez niego prezenty i pieniądze pomagały rodzicom
w wychowaniu tego chłopca?
Albo jesteś strasznym hipokrytą albo po prostu nie znasz życia.Co Cię mogło
urazić w tytule postu i jego treści?Jedynie to,że powiedziałem o zlinczowaniu
matki.Zadam podobne pytanie odnośnie zarzutów stawianych matce jak Ty raczyłeś
mi postawić.Chociaż na Twoje postaram się odpowiedzieć i to słowami samego
prałata.Jeżeli wykażesz trochę dobrej woli to zrozumiesz,jeżeli nie to nadal
będziesz traktował mój tekst jako "opluskwianie".Ja nie feruję wyroków,ja tylko
chcę aby ci,którzy je tak łatwo ferują trochę się zastanowili.Kto dał więcej
powodów do tego aby pewne fakty były interpretowane na jego niekorzyść
pozostawiam ocenie czytających i zajmujących się tą sprawą.
Oto ten fragment:
Ks. Jankowski odrzuca oskarżenia
Rozmawiał Marek Wąs 02-08-2004, ostatnia aktualizacja 02-08-2004 09:13




Temat: Jak wypadli uczniowie
"Wypadli"?Czy ktoś może łaskawie zadał sobie odrobinkę trudu,
aby uwzględnić w wynikach tzw. czynniki zewnętrzne, jak np.
wpływ środowiska, status materialny, rodzina itp.? Czy za
wszystko musi zawsze odpowiadać niedouczony (w mniemaniu ogółu)
nauczyciel? Dlaczego nie można wyniku np.18 pkt. uznać za
wspaniały, jeżeli uzyskał go uczeń, którego codzienność to
uprawa roli, pomoc w gospodarstwie? Albo uczeń, który ma
specyficzne problemy w uczeniu się, jednalże dzięki nader
szybkiej pracy Poradni po zgłoszeniu go na badania np. w lipcu
orzeczenie otrzymuje po roku?Sukcesem jest każdy wynik, jeżeli
został poparty wysiłkiem ucznia i nauczyciela. Człowiek to nie
liczby, nie można oceniać szkoły i poziomu,jaki reprezentuje,li
i jedynie na podstawie punktowej statystyki. Ludzie,opamiętajcie
się! Przeanalizujcie wymagania oceniania z poszczególnych
przedmiotów i porównajcie ze standardami sprawdzianów
kompetencji.Jaki to sprawdzian interdyscyplinarny, skoro
większość pytań dotyczy polskiego i matematyki? Czemu mają
służyć tak konstruowane egzaminy zewnętrzne? Chyba tylko
udowodnieniu, że nauczyciele źle pracują, a dzieci są głupie i
niedouczone.Sprawdzian kompetencji faktycznie nie sprawdza
wiadomości i umiejętności, lecz wyraźnie różnicuje uczniów.
Zatem założenia są inne niż mówi się to oficjalnie.I skończmy te
statystyki, które tylko prowadzą do antagonizmów. Zacznijmy
mówić o przeładowanych klasach, salach na 15 osób, w których
uczy się trzydziastka,fantastycznych programach, braku godzin
wyrównawczych, likwidowaniu zajęć pozalekcyjnych i ogólnym braku
pieniędzy na wszystko, nawet na kredę. Najpierw stwórzmy warunki
dzieciom,logiczne i adekwatne standardy,a następnie rzetelne
rozliczanie z pracy, a nie liczb.



Temat: UWAGA!! UWAGA!! UWAGA !!! ZAWSZE PILNUJCIE.....
Nie pisze z Polski wiec nie orientuje sie za bardzo w polskich przepisach, ale kiedys juz na edziecku
byla dyskusja na temat fotelikow w taksowkach. Jako matka nie wsadzilabym dziecka do cudzego
fotelika nie majac pewnosci ze nigdy nie byl w kolizji ani ze jest zadbany (dzieci miewaja rozne wpadki
) . Poza tym sa rozne foteliki dla roznych grup wiekowych, wiec gdzie taksowkarz mialby je pomiescic?
W USA zadna taksowka nie ma na stanie fotelika ale pasazer jadacy nia z dzieckiem bez fotelika
moze dostac mandat bo to jego obowiazkiem jest zabezpieczenie dziecka. Czy z polskich przepisow
nie wynika podobnie?

Co do statsytyk na temat ilosci uratowanych zyc dzieki fotelikom to mozna je znalezc w internecie.

Zle przypiety foteik moze zostac katapultowany z auta ale czytalam juz kilka razy o przypadkach gdy
pasazerowie siedzacy z przodu zgineli na miejscu a dziecko wyrzucone wraz z fotelikiem ocalalo bez
urazow! (logiczne sie wydaje ze obiekt leci/spada z najciezsza czescia na przedzie, wiec fotelik uderzy
w ziemie pierwszy i zadziala jako amortyzator, tym bardziej ze ma "miekki" wklad ze styropianu i
gabki).

Zadaniem fotelika w pierwszej kolejnosci jest ZMNIEJSZENIE prawdopodobienstwa smierci i urazow w
razie zderzenia CZOLOWEGO przy PEWNEJ predkosci. Nie oszukujmy sie, cudow nie ma, ale skoro sa
dowody na to ze fotelik moze uratowac zycie i zdrowie dziecka to dlaczego z tego nie skorzystac?

Moje dziecko podczas juz teraz samo wie ze musi byc zapiete w foteliku (nigdy nie jechala bez), samo
wchodzi do i poslusznie czeka az zapne pasy (nawet probuje pomagac). Przy podrozach
dwugodzinnych+ czasem marudzi ale jesli nie ma mozliwosci postoju nie pozostaje nic innego jak ja
zignorowac. Dla jednych to okrucienstwo dla mnie troska o bezpieczenstwo :)

Ciesze sie ze sa odpowiedzialni ludzie, bo czasem jak czytam na edziecku jak wyglada w Polsce
bezpieczenstwo dzieci podczas jazdy az mnie skreca! Pozdrawiam :)



Temat: Minister do tablicy - cd.
Podstawowy problem polega na zmianie mentalnosci przede wszystkim rodziców (
ale też nauczucieli i dyrektorów szkół ). To rodzice odpowiadają za to, żeby
usprawiedliwić nieobecność swojego dziecka w szkole czy w przedszkolu.
Znam kuriozalną historię z dyrektorką przedszkola, która po każdej nieobecości
dziecka w przedszkolu żądała od rodziców dostarczenia zaświadczenia od lekarza,
że dziecko może chodzić do przedszkola. Argumentowała to tym, że w razie
pretensji rodziców innych dzieci o to, że te dzieci mają się kontaktować z
niewiadomo czy chorym czy już zdrowym dzieckiem Pani ta okazywała, te
zaświadczenia innym rodzicom ! Jest to ewidentne naruszenie tajemnicy
lekarskiej i po telefonie do Kuratorium i przedstawieniu tej sytuacji podobne
praktyki zaniknęły.
Są jasno określone sytuacje związane z nauką, kiedy wymagane są zaświadczenia
lekarskie. Nie jest to sytacja usprawiedliwiania nieobecności z powodów
chorobowych. Podkreślam, że żadania rodziców i szkół wynikają raczej ze złych
nawyków a nie logicznie uzasadnianych potrzeb.
Posługując się interpretacją Ministrów Zdrowia i Edukacji oraz brakiem podstaw
prawnych dla wykonywania takich czynności trzeba popierać apel Porozumienia
Zielonogórskiego i wzywać kuratorium oświaty do poinformowania dyrektorów szkół
i przedszkoli o konieczności zaprzestania takich żądań.

Problem jest szerszy ponieważ obejmuje również wypisywanie druków ZLA do ZUS.
Należy podjąć inicjatywę rozpoczęcia ogólnopolskiej akcji, której celem byłoby
doprowadzenie do wprowadzenia odpłatności za wystawianie zaświadczeń dla celów
zasiłkowych wystawianych do ZUS lub KRUS. Są to zaświadczenia, które nie mają
żadnego związku z procesem terapeutycznym a służą wyłącznie do uzyskania
korzyści materialnych przez zainteresowanych. Kto miałbynza to płacić -
zainteresowany czy ZUS ?
Należy lekarzy odciążyć od bzdurnych czynności administracyjnych a jeżeli nikt
inny nie jest uprawnionych do wykonywania takich czynności tylko lekarze to
trzeba za to płacić !
Czy jest ktoś kto uważa, że za wykonana pracę nie należy się wynagrodzenie?




Temat: zabawy fundamentalne - przykłady
Stymumulujące zabawki
Stymumulujące zabawki
Wiek 2 - 6
Szczególnie wartościowe są:
 Drewniane klocki kwadratowe, prostokątne, trójkątne, półkola, klocki ukośne,
wygięte oraz słupy, z których dziecko może budować
 Proste instrumenty muzyczne, takie jak: ksylofon, dzwonki, tamburyn, trójkąt,
bębenek.
 Tablica z kołkami do przypinania, na których możemy rozciągnąć gumkę,
formuując je w proste kształty geometryczne.
 Ciężarówki i zabawki, które można rozbierać na części.
 Zabawki na kołach popychane w górę i w dół po rampie, uczą podstaw logiki
(zasada akcja – reakcja) i pomaga wypracować precyzyjnie ruchy palców
 Domek dla lalek, jeśli możesz na to sobie pozwolić (możesz go też wykonać, ze
starych kartonowych pudełek.
 Jednorazowe opakowania, pojemniki po jogurtach, tekturowe opakowania,
plastikowe słoiczki, rolki od papieru toaletowego, sznurek
 Duży magnes, szkło powiększające i latarkę do eksperymentowania.
 Dopasowana do wzrostu dziecka kuchnia i przybory do sprzątania: miękka
miotła, mop do podłogi, mała szufelka, zmiotka i kilka małych szczotek do
czyszczenia.
 Mała konewka, szczotka, ściereczka do naczyń, gąbka, kosz i małe plastikowe
wiaderka mogą okazać się lepszą inwestycją, niż srogie zabawki.

Ważne:
Kiedy dziecko używa klocków lub pustych kartonów w celu przedstawienia czegoś
innego np. kostka staje się samochodem, oznacza to , że zaczyna ono myśleć w
kategorii symbolu – jeden przedmiot przedstawia inny. To początek zjawiska
zwanego „myśleniem wyższego porządku”. Później dziecko zacznie używc symboli
przy czytaniu i w zadaniach matematycznych

Wskazówka
Zabawki „Duplo” „Lego’ oraz „K-Nex”
I jeszcze jedno
Pytaj dziecko co można zrobić z tego pudełka po jogurcie i dwóch rolek papieru
toaletowego. Do czego podobne są te kształty.




Temat: O czym nie mówi szkoła
Gość portalu: Gra napisał(a):

> To nauczyciel matematyki uczy umiejętności wysławiania się i precyzji
językowej

Chaire,
teza co najmniej dyskusyjna. Na tej zasadzie kżady nauczyciel uczy języka.

> tych, których rodzice mają za mało czasu, żeby z nimi rozmawiać. Nie nauczy
> tego ani lekcja literatury, ani pisania c.v.. To nauczyciel polskiego uczy
> logicznego myślenia, bo wzorce praw logiki tkwią w języku.

To z kolei nasuwa pytanie, czy Ty w ogóle wiesz co to jest logika? Gdybyś
wiedziała, to byś takioch rzeczy nie pisała. Język zaakceptuje każdą formalnie
poprawną bzdurę, zaś logika uczy PRAWIDŁOWEGO wnioskowania

> powtarzać w nieskończoność tych samych błędów. Wiedza o notariuszach itp.
jest
> i nazywa się WOS. Oczywiście nikt się tego nie uczy, bo podane jest nudno

WOS-u jest bardzo mało i uczą go osoby niekompetentne. O notariuszach zaś w nim
nic nie ma. Nie ma też innych informacji o systemie państwa i prawa.
WOS jest traktowany po macoszemu, gdyż jest uważany za kwoatek przy kożuchu, a
nie ważny przedmiot.

> nie będą, więc po co to im (dokładnie tak samo, jak niektórzy o matematyce i
> fizyce). Nie należy pytać uczniów czego chcą się uczyć, bo WIEDZA, KTÓREJ SIĘ

Otóż do notariusza będą chodzić, zaś z matematyki korzystać nie będą. Będą też
stawać przed sądami, zawierać codziennie umowy - tak TY też codziennie
zawierasz umowy. Będą także głosować wybierać władze, brać ślub i mieć dzieci.
Muszą o tym wszystkim mieć wiedzę.

> NIE POSIADA WYDAJE SIĘ ZBĘDNA. Matematyka, drogi Titusie, jest kryterialna.

Nie zgadzam się z Tobą. Uczniowie są w stanie odrózniać wiedzę przydatną od
zbędnej. Obserwują przeciez świat dorosłych i widzą, jaka wiedza się przydaje,
a jaka nie.
Tak wiedza o państwie i prawie, ekonomia, filozofia są niezbędne i trzeba dać
im miejsce kosztem przedmiotó ścisłych, które są zbędne w życiu.

> Jeśli nie umiesz rozwiązać zadania czujesz się tak, jakby ono Ci mówiło:"Jak
> to? Nie umiesz mnie rozwiązać? Chyba nie jesteś tak inteligentny jak dotąd
> uważałeś!" Dlatego ludzie nie lubią matematyki. Co do reszty wiedzy szkolnej -

Znam mnóstwo innej wiedzy, której zgłębianie daje satysfakcję. Trzeba jednak z
czegoś zrezygnować, nie da się wszystkiego nauczyć dzieci.

> poczekajcie aż dzieci zaczną wam zadawać pytania - wszystko się przydaje. A
> pantofelki są takie śliczne...

Te na nogi i owszem. Zaś te z biologi niech oglądają ich amatorzy, mało kto się
do nich zalicza.
Reszta niech uczy się piękna na obrazach Fragonarda.
T.




Temat: Korepetycje dla studentów
Braków nauczania z matematyki nie da się odrobić
W wieku 19-20 lat jest juz za późno. Jak ktoś nie umie ułamków a idzie na
studia gdzie trzeba realizować program na wyższym etapie nie poradzi sobie,
nawet gdyby brał korepetycje na okrągło. Będzie co najwyżej przeciętnym
studentem.
Winę przede wszystkim ponosi system oświaty, który promuje tzw. awans zawodowy.
Polega to na tym, ze na każdym etapie nauczania nauczyciel zamiast uczyć zadaje
i pisze sobie rózne sprawozdania potrzebne do awansu (czyt. wyższego
uposażenia). Druga sprawa to zatrudnianie do nauczania przedmiotów ścisłych
kobiety całkowicie pozbawione logicznego myślenia. Z regułu przekazują same
wzory i definicje. Jeśli uczeń zacznie uczyć się tylko pod wymagania takiej
nauczycielki owszem zdobędzie dobrą ocene ale matematyki nie pozna. Wtedy
trzeba samemu zacząć pracować nad różnymi problemami, a definicje, czy
twierdzenia przełożyć na swój język. Przekona się, ze jego rozumowanie jest
czasem lepsze od definicji czy twierdzenia książkowego. Kiedy nie uczyły
nauczycielki nic poza podręcznik nie potrafiły wymyśleć. Często były zdiwione,
że w podręczniku wystąpił jakiś bład starały się na siłę doprowadzić do
rozwiązania podręcznikowego. 50% przypadków dobrego rozwiazania zadania innym
sposobem niz zna nauczycielka zaliczanych jest jest przez nie jako
niepoprawnych. Uczeń się zniechęca i zaczyna robić tak jak nauczycielka, czyli
przestaje myśleć logicznie. Znam absolwentki matematyki, które nie potrafią
zrobić podstawowego zadania z gimnazjum, nie mówiąc o liceum. Dostaje potem
pracę zwykle po znajomoci w liceum i uczy definicji, twierdzen i dowodów z
pisząc ze swego zeszytu na tablicę. Podobnie rozwiązuje zadania również
przepisując z zeszytu.
Jestem magistrem matematyki z 25 letnim stażem i widziałem już rózne cuda
przekazywane dzieciom. W ten sposób mozna uczyć się historii czy biologii nigdy
matematyki.




Temat: BABIŃCE
Gość portalu: EWOK napisał(a):

) Masz rację. Zbyt trudne do pojęcia jest dla mnie to, że ktoś czerpiący całymi
) garściami ze zdobyczy prababek sufrażystek, może występować przeciwko
) feminizmowi. Owszem, ja też zauważam, że czasem jak już się jakaś feministka
) wypowie to naprawdę lepiej, żeby siedziała cicho. Ale sądzę, że feminizmowi
) należy się zwykły ludzki szacunek. Jak również tym kobietom, które w
śmiesznych
)
) kapeluszach i jeszcze śmieszniejszych sukniach urządzały manifestacje żądając
) praw wyborczych. I, co ciekawe, np. postulat równej płacy za taką samą pracę
) nadal nie jest realizowany ani w Polsce ani w Zachodniej Europie, ani nawet w
) USA, chociaż te proporcje układają się różnie. Ja również pracuję dla
) przyjemności a nie z ekonomicznego przymusu. Ani w pracy ani w życiu
prywatnym
) nie doświadczam "patriarchalnego ucisku". A jednak denerwuje mnie to, że
kiedy
) kobieta zaczyna życie pod jednym dachem z mężczyzną jakoś tak jest samo przez
) się zrozumiałe, że ona przyjmie na siebie obowiązki związane z prowadzeniem
) domu. A to niby czemu? A kiedy zdecydują się na dziecko to ona przerwie
pracę,
) wywróci swoje życie i priorytety do góry nogami, a nie on. Przecież to
wspólne
) dziecko i wspólna decyzja - więc czemu? A jeśli nie zdecyduje się na dziecko?
) Lekarze dzielą kobiety na te, "które już rodziły" i te, które"jeszcze nie
) rodziły". A dlaczego nie na te, które mają prawo jazdy i te, które jeszcze go
) nie mają - to też byłoby logiczne pod względem medycznym, te, co jeżdżą
) samochodem mają większą szansę na wypadek. I tak dalej i tym podobnie. Tobie
to
)
) w ogóle nie przeszkadza?

Droga Ewok to co piszesz powyżej nijak się nie ma do mojej odpowiedzi na Twój
post :




Temat: BABIŃCE
Kopiję - w razie, jakbyś nie zajrzała na górę :)
Gość portalu: EWOK napisał(a):

) Masz rację. Zbyt trudne do pojęcia jest dla mnie to, że ktoś czerpiący całymi
) garściami ze zdobyczy prababek sufrażystek, może występować przeciwko
) feminizmowi. Owszem, ja też zauważam, że czasem jak już się jakaś feministka
) wypowie to naprawdę lepiej, żeby siedziała cicho. Ale sądzę, że feminizmowi
) należy się zwykły ludzki szacunek. Jak również tym kobietom, które w
śmiesznych
)
) kapeluszach i jeszcze śmieszniejszych sukniach urządzały manifestacje żądając
) praw wyborczych. I, co ciekawe, np. postulat równej płacy za taką samą pracę
) nadal nie jest realizowany ani w Polsce ani w Zachodniej Europie, ani nawet w
) USA, chociaż te proporcje układają się różnie. Ja również pracuję dla
) przyjemności a nie z ekonomicznego przymusu. Ani w pracy ani w życiu
prywatnym
) nie doświadczam "patriarchalnego ucisku". A jednak denerwuje mnie to, że
kiedy
) kobieta zaczyna życie pod jednym dachem z mężczyzną jakoś tak jest samo przez
) się zrozumiałe, że ona przyjmie na siebie obowiązki związane z prowadzeniem
) domu. A to niby czemu? A kiedy zdecydują się na dziecko to ona przerwie
pracę,
) wywróci swoje życie i priorytety do góry nogami, a nie on. Przecież to
wspólne
) dziecko i wspólna decyzja - więc czemu? A jeśli nie zdecyduje się na dziecko?
) Lekarze dzielą kobiety na te, "które już rodziły" i te, które"jeszcze nie
) rodziły". A dlaczego nie na te, które mają prawo jazdy i te, które jeszcze go
) nie mają - to też byłoby logiczne pod względem medycznym, te, co jeżdżą
) samochodem mają większą szansę na wypadek. I tak dalej i tym podobnie. Tobie
to
)
) w ogóle nie przeszkadza?

Droga Ewok to co piszesz powyżej nijak się nie ma do mojej odpowiedzi na Twój
post :




Temat: Stare praktyki nauczycielskie
Stare praktyki nauczycielskie - ciągle żywe!
zoe_bydg napisała:

> Zadziwilo mnie pytanie:"Jaka tu demokracja?"
> Rodzicu! W szkole obowiązuje hierarchia i każdy powinien znać swoje miejsce.
> Demokracja! Co przez to rozumiesz? Ze uczen 3 klasy ( podstawowej domyslam
się)
>
> będzie na równi dyskutowal z nauczycielem na temat zasadnosci przyniesienia
> zeszytu do szkoły? Przecież to śmieszne!

Oj oj oj, droga zoe, chyba nie o to chodziło. Stawianie dwói za brak zeszytu
jest kompletnym absurdem. Jest tak, gdyż merytoryka takiej oceny jest zerowa.
Dwója za brak zeszytu = dwója za brak wiadomości. Nasuwa się logiczne pytanie -
czy były to zajęcia z polskiego czy z przynoszenia zeszytu? Bo jeżeli z tego
drugiego, to ocena była jak najbardziej słuszna.

Wlaśnie tzw. bezstresowe wychowanie
> powoduje,że dzieci nie słuchają ani nauczycieli ani rodzicow. I nie ucza się
> odpowiedzialności.
> Zadaniem i obowiązkiem nauczyciela jest przygotowanie lekcji, nauczenie i
> wyegzekwowanie wiedzy. Obowiazkiem ucznia jest nauka, ale też przyniesienie
do
> szkoly zeszytu, podręcznika, dlugopisu.

Nie popadajmy w skrajności, nie mówimy o bezstresowym wychowaniu, tylko o
niecelowym nieprzyniesieniu narzędzia pracy ucznia.

> Ponieważ dziecko jest maloletnie odpowiada za to rodzic; widać przez 2 lata
nie
>
> potrafiles wdrożyć dziecka do tego, aby pamiętalo,co trzeba przynieść na
lekcję

No tak, teraz dzieciak dostał dwóję, nauczył się karności i będzie zawsze
pamiętał o czystym zeszycie (co rodzic mu wdrażał przez dwa lata i się nie
udało). Ludzie to nie psy Pawłowa, tu trzeba uczyć myślenia a nie walić na lewo
i prawo dwójami. I to w trzeciej klasie... Przecież te dzieciaki się dopiero
wdrażają i należy im uświadamiać skutki zachowań, a kara w tym wypadku jaką ma
spełnić rolę? No jaką? Tylko rzetelne odpowiedzi, żadne pierdu-pierdu o
odpowiedzialności itp. bo z tym nie polemizuję, jedynie ze sposobem w jaki
został potraktowany uczeń.
> .
> Slowo daję , takiego absurdu dawno nie slyszalam!

Ja też, ale w odniesieniu do oceny braku zeszytu. No i niestety wywodu, jak
odniosłem z postu i jego tonu, nauczycielki.
>
> p.s. zresztą Ty chyba tez się specjalnie do polskiego w szkole nie
> przykladaleś/aś?:-(

No to już można sobie było darować, a wytykanie innym błędów
językowych/ortograficznych/składniowych jest po prostu niefajne.



Temat: Jak działa polskie podziemie aborcyjne?
Pani podejscie do tematu jest zenujace
redakcja napisała:

> Ustawa antyaborcyjna ma już dziesięć lat.

Dotad pisze Pani w miare neutralnie.

> Pozwala usunąć ciążę tylko wtedy,
> gdy zagraża życiu lub zdrowiu matki; gdy jest wynikiem gwałtu albo
> kazirodztwa, gdy płód ma ciężką i nieodwracalną wadę.

Tu juz okresla Pani granice "wolnosci" matki. Nazywanie "wyborem"
i "wolnoscia" zabijania plodow prowadzi m.in. do dzieciobojstw. Bo matka
ma "wolnosc" nazwania plodu wczesniakiem, jesli pozwala mu zyc, lub ciaza,
ktora moze "usunac". Decyzja o zyciu dziecka nalezy wiec do matki, i ona z
tego "prawa" tym latwiej korzysta nawet po urodzeniu donoszonego dziecka, lub
w trakcie porodu . To ostatnie wlasciwie nie rozni sie od aborcji w trzecim
trymestrze, ktorej wlasnie w USA zakazano, jako barbarzynstwa.

> Lekarz, który to prawo łamie, podlega karze.

W Polsce, z zasady, kazdy kto lamie prawo podlega jakiejs karze. Wyroznianie
tutaj, ze lamanie prawa prowadzi do sankcji, posrednio poddaje w watpliwosc te
zasade.

> Podobnie osoby bliskie kobiecie,

To granie na uczuciach. Kazdy kto lamie prawo ma/mial mame i tate. I babcie.
Moze nawet malego braciszka.

> jeśli jej pomogły.

Pomogly w czym? Pomogly w lamaniu prawa? "Pomogly"? Od kiedy to lamanie prawa
okresla sie "pomoca"? Chyba chodzi raczej o
jakis "wspoludzial", "pomocnictwo", dzialanie "za zgoda i w porozumieniu"?

> Jakie są skutki ustawy? Zahamowała aborcję czy zepchnęła do podziemia?

O, falszywa teza, nielogiczna nawet. Czy zakaz kradziezy wyeliminowal
zlodziejstwo, czy tez zepchnal je do podziemia?
Pani swiadomie stawia niewykonalne zadania przed ta ustawa, by ja potem
dyskredytowac za ich niespelnianie, czy tez nie widzi Pani braku logiki tego
pytania?

> Jakie
> doświadczenia przyniosła polskim kobietom oraz ich rodzinom?

Polskim kobietom i ich rodzinom?? Matkom Polkom moze?
A jak im sie zyje z (okrutnym - w domysle) zakazem kradziezy, ze powtorze ten
prosty przyklad?

> Piszę o tym tekst do "Wysokich Obcasów". Wszystkich, którzy mogą podzielić
się
> swymi przeżyciami

"Przezyciami". Tak tak, ja do dzis pamietam jak kiedys zabijalem krolika.

>, serdecznie proszę o kontakt i zachęcam do dyskusji.
> Gwarantuję anonimowość.

No ja mysle.

Czy bedzie rowniez artykul jak sie zyje Polakom i ich rodzinom w zwiazku z
ograniczeniami w handlu i przemycie narkotykow? Tu gwarancje anonimowosci
powinny byc jeszce mocniejsze.




Temat: Co sądzicie o pirackich kopiach?
Artur napisał(a):

> Do tej pory używałem oryginałów i nie zamierzam od tego odchodzić.
> Z czystej ciekawości przeszedłem się jednak w dzień na rynek, aby sprawdzić
> jaka jest tam aktualnie sytuacja. Doszedłem do wniosku, że dobrze robiłem nie
> korzystając z oferty handlarzy. Za wszystkie płyty żądano 35 zł i nie ważne
> czy chciało się kupić szmirowatą grę czy wręcz system Windows XP Profesional
> lub pakiet Office 2003. I to jest właśnie w tym najgłupsze...
> Przykładowo za piracki egzemplarz gry Air Strike 3D żądano 35 zł, a była w
> tak zjechanym pudełku jakby już używało jej kilkadziesiąt osób. Tymczasem w
> normalnym sklepie nowiuteńki egzemplarz tej gry kosztuje 49 zł. Czy to jest
> oszczędność? Przecież za oryginał, gdyby był używany, powinno się zapłacić
> nie więcej niż 20-25 zł. Przy pirackiej kopii zyskujemy 14 zł, ale
> jednocześnie nie mamy pewności, czy będzie dobrze chodzić, albo czy wręcz nie
> zarazi nam sprzętu wirusem.
> Trochę brakuje logiki w relacji cen oryginałów i piratów. W przypadku gier
> często nie ma nawet 50% oszczędności. Natomiast przy użytkach można zyskać
>nawet kilkaset procent. Ja za Windows XP w wersji OEM przy kupnie komputera
> zapłaciłem kilkaset zł, a na rynku okazało się, że mogłem kupić za 35 zł
> pełną wersję Profesional... Na to myślę, że wielu się skusi...
> Co o tym myślicie i jakie macie w tej dzidzinie doświadczenia?

Nie wzruszaj sie bo nie warto!

Ten biedny handlarz ma zone i dzieci ktore musi wykarmic, kiedy
dookola jest bardzo duze bezrobocie.

LEPIEJ ZROBISZ jak podtrzymasz jego rodzine niz jak zaplacisz podatek
Microsoftu ktory bedzie placil odszkodowania za prawdziwe
monopolistyczne piractwo!

Ta 35 zł pełna wersja Professional to jest wlasnie prawdziwy pirat o
czym ty nie wiedziales!



Temat: hipokryci uwazaja, ze dziennikarze maja inne prawa
Moje dziecko!

Ucz się dalej i zacznij przykładać, to może przestaniesz udawać, że nie
rozumiesz.

(> Twój tekst o Jassinie wystarczająco jasno pokazuje twoją znajomość tematyki
> międzynarodowej... - WIELKI DZIENNIKARZ UDAJE, ŻE SIĘ NIE POŁAPAŁ W TYM, ŻE
ADWERSARZ ZAKPIŁ Z ZADANEGO MU ZŁOŚLIWĄ UWAGĄ TESTU - zawsze sie trzymasz
takich zasad? udajesz głupa, zeby ciagnąć wywód? moje gratulacje w moich oczach
nie możesz być "porządny" . Naprawde porzadny człowiek nie wykorzystałby tego
fragmentu w taki sposób, uczysz się od niewłaściwych ludzi , albo jak kto
głupi, nie wiesz, że jesteś głupi. Z tym "rozwojem" radze się poradzić kogoś
niezainteresowanego, bo u ciebie chyba idzie w powszechnym kierunku,co widać-
na psy )

O logice:
>>>Żadne z nich nie ukrywa się ze swoimi opiniami, więc nazywanie ich pajacami
bez twarzy budzi u mnie niesmak i politowanie dla Ciebie<<<
Pajace nie charakteryzują się ukrywaniem swoich opinii, przeważnie wręcz
przeciwnie.
>>>Jeśli nasze odezwy wywołują w tobie obrzydzenie, to po prostu ich nie
czytaj. Nie musisz się z nimi zgadzać, takie twoje demokratyczne prawo. Ale
dziesiątki ludzi się z nimi zgadza i podpisuje się pod nimi.<<<
Zeby odczuc obrzydzenie na skutek odebrania wypowiedzi niestety musze sie z nia
zapoznac, cos sie wyglupiasz panie dziennikarz.
Do tego po 2 gie primo ani 10-tki ludzi, ani nawet wiekszość nie stanowi o
prawdzie jakiejkolwiek tezy.
Większość za nie oznacza racji, moze oznaczac przemoc, narzucanie
opinii ,powszechna glupote i inne rzeczy.
Uwzglednij dziecko w swej codziennej pracy troche czasu na nauke logiki.

I zlituj sie z usmiechem nad sobą kiedy spojrzysz w lustro.
Dobranoc




Temat: UWAGA! Jeszcze nowsza matura. Ma być łatwiejsza...
totalna_apokalipsa napisała:

> I jeszcze jaśneij - to jest zarzut, który stawiasz mi w pierwszym poście:
>
> "No tak...ale...to ze jedna matematyczka w jednej szkole nie wywiazala sie ze
> swoich obowiazkow i nie nauczyla niczego, nie znaczy, ze to czego nauczyc
miala
>
> nie powinno byc przedmiotem egzaminu maturalnego"
>
> A ja pytam? W którym poście piszę, ze nei chcę matematyki na maturze? W
> zadnym.Piszę natomiast w kazym , ze nie w takiej formie jak jest proponowana.
>
> Pytanei brzmi - dlaczego udowadniasz mi, ze nie chcę jakiegoś przedmiotu,
skoro
>
> tego nei napisałam, a jedynie stwierdziąłm logiczną prawdę - kiedy matematyk
> bedzie uczył na poziomie, będzie można sprawdzać tten poziom maturą. Teraz
> proponowana wersja to matematyk, który nie uczy na poziomie i uczęń , który
> wie, ze moze spokojnie nie zdac, bo i tak zda maturę. Ileż razy mozna
> wyjaśniać, ze nie napisało się rzeczy, którą inna osoba uznaje, za napisaną ?
>
>

Male pytanie, ile Ty masz lat ?

Przeczytaj wyraznie sowje zdania...Przeciez piszesz:

"jedynie stwierdziąłm logiczną prawdę - kiedy matematyk
bedzie uczył na poziomie, będzie można sprawdzać tten poziom maturą"

Tyle tylko, ze w mysl Twojego rozumowania, tak samo mozna napisac:

"Kiedy polonista bedzie uczyl na poziomie, bedzie mozna sprawdzac ten poziom
matura"

Innymi slowy, jezeli racjonalnym argumentem jest ten, ze dopoki matematyka nie
bedzie nauczana na poziomie, matury z matematyki nie powinno byc, tak samo
racjonalnym argumentem jest ten ze dopoki polonista nie bedzie uczyl na
poziomie, dopoty matura z jezyka polskiego tez nie ma sensu, czyz nie tak ?
To moze zniesmy mature z czegokolwiek, dopoki nie upewnimy sie, ze to z czego
chcemy biedne dzieci egzaminowac jest nauczane na poziomie...

Jak sprawdzic czy dany przedmiot jest nauczany na poziomie...hmmm...nie
wiem....to trudne zadanie...mozeby tak wprowdazic mature z tego przedmiotu ;-)




Temat: Rewia ryczącej hołoty z czarnymi szybami
Gość portalu: KajTan napisał(a):

> Czy znasz czlowieka zadajacego to pytanie, ze masz prawo
> nazywac go glupkiem? Bo w sumie moglbym napisac tak jak
> Ty - Bzdura i klamstwo. ;))

www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=4682604&a=4706446
Tjunkowiec zastanawia się, co zrobić, by nie "buczało za głośno" WEWNĄTRZ, bo w
swoim chamstwie znalazł na tyle człowieczeństwa, żeby pomyśleć o SWOJEJ żonie i
dziecku. I jak to skomentować? "Moje stado dobry, inny zły".

> Jezeli raczylbys zauwazyc, Ty pragniesz, aby bylo cicho
> na zewnatrz, a glosno wewnatrz - On odwrotnie.

Nonsens. Hip nie chce, żeby komukolwiek było głośno wewnątrz. On chce, by
ogólnie było cicho.

Zachodzi
> konflikt interesow ;))

Jeżeli nawet zachodzi jakikolwiek konflikt, to między w miarę normalną częścią
społeczeństwa, ktorej potomkowie o 3 w nocy chcą zwyczajnie spać a częścią
zdegenerowaną, która tych potomków swoją chamską aktywnością wytrąca z błogiego
snu. Kogo popierasz?

> Zaraz mi odpowiesz, ze Ty zadasz zachowania przepisow - i
> racja. Ale nie jestesmy sami. Ani na drodze, ani w domu.

Właśnie. Wokół nas są inni ludzie, zwierzęta, które odgłosami fizjologicznymi
też mogą przeszkadzać i są w końcu tjuninkowcy.

> Chyba, ze zmienimy zamieszkanie na pustynie Gobi - wtedy
> ciszy pod dostatkiem.

Może to właśnie tjunkowców należałoby deportować w jakieś ustronne miejsce.

> A skad wiesz, ze jego warczacy tlumik nie ma atestu i
> miesci sie w normach okreslonych prawem?

Wątpię by jakikolwiek z tych "pierdzieli" spełniał normę 75 dB. Jeżeli nawet
posiadają atest, to jest to często tylko atest sportowy, czyli do użytku
wyłącznie na torze. Często jest też tak, że tjujninkowcy celowo "modyfikują"
atestowany wydech, by zwiększyć jego "pole rażenia akustycznego".

szta watpliwym
> wydaje sie fakt, ze On to przeczyta...

Fakt. Czytanie, a zwłaszcza logiczne i bezbłedne pisanie nie jest ich mocną
stroną.

> A zastanawiales sie nad swoim systemem wartosci?
> Stponiowaniem ludzi po ich odpowiedziach na Twoje posty -
> jesli ktos Cie popiera, jest ok (starsznie upraszczam),
> jesli jest przeciw, to wrog. ;)

To nie jest podział na popierających Hipa i resztę świata. To podział na
przeciwstawiających się łamaniu norm prawnych i społecznych a resztę, która
biernie bądź aktywnie wspiera działania drogowego i społecznego marginesu.

Pozdrawiam
Greenblack




Temat: O czym nie mówi szkoła
To nauczyciel matematyki uczy umiejętności wysławiania się i precyzji językowej
tych, których rodzice mają za mało czasu, żeby z nimi rozmawiać. Nie nauczy
tego ani lekcja literatury, ani pisania c.v.. To nauczyciel polskiego uczy
logicznego myślenia, bo wzorce praw logiki tkwią w języku. Bez współpracy tych
dwóch nauczycieli uczeń nie będzie umiał ani matematyki, ani polskiego. Nikt
nie zauważył, że nie ma w polskiej szkole formalnej możliwości zwolnienia złego
nauczyciela. Łatwiej obrzydzić życie dobremu, który sobie sam pójdzie i
przestanie dawać "zły przykład" innym.Należy też wywalić ze szkół połowę
biurokracji. To nauczyciele geografii, fizyki, chemii, biologii powinni
pokazywać modele spędzania wolnego czasu. Czy tego chcemy, czy nie, nauki
ścisłe to też część naszej kultury, a historii należy uczyć po to, aby nie
powtarzać w nieskończoność tych samych błędów. Wiedza o notariuszach itp. jest
i nazywa się WOS. Oczywiście nikt się tego nie uczy, bo podane jest nudno
bzdurnie, z błędami, a uczniowie uważają, że oni do notariusza chodzić na razie
nie będą, więc po co to im (dokładnie tak samo, jak niektórzy o matematyce i
fizyce). Nie należy pytać uczniów czego chcą się uczyć, bo WIEDZA, KTÓREJ SIĘ
NIE POSIADA WYDAJE SIĘ ZBĘDNA. Matematyka, drogi Titusie, jest kryterialna.
Jeśli nie umiesz rozwiązać zadania czujesz się tak, jakby ono Ci mówiło:"Jak
to? Nie umiesz mnie rozwiązać? Chyba nie jesteś tak inteligentny jak dotąd
uważałeś!" Dlatego ludzie nie lubią matematyki. Co do reszty wiedzy szkolnej -
poczekajcie aż dzieci zaczną wam zadawać pytania - wszystko się przydaje. A
pantofelki są takie śliczne...



Temat: Amerykanie chcą wiedzieć jakiego gazu użyto pod...
Zastanów się co mówisz!
Gość portalu: x napisał(a):

> A jak jeszcze masz watpliwosci, to co powiesz gdy Czeczen
> poderznie gardlo Twojej zonie, lub zastrzeli Ci dziecko ?
> Spacyfikowac terrorystow !

Wiesz - do tej pory wątpiłem w zgubny wpływ telewizji, ale
emanująca z ciebie agresja pokazała mi że jednak w tym co mówią
uczeni coś jest.

Nie uważasz że mocno generalizujesz? Czy wszyscy CZeczeni twoim
zdaniem to żądni krwi terroryści? A nawet jeżeli tak - to zadaj
sobie pytanie ( zresztą myślę że wszyscy powinniśmy je sobie
zadać ) Co jest przyczyną takiej sytuacji? Powiem wam co...

Spróbujcie się postawić w sytuacji Czeczena. Żyjecie sobie
spokojnie a tu ci nagle przyjeżdżają Rosjanie, którzy wybitnie
cierpią na przeludnienie kraju i mówią: "Spier#%^& stąd albo was
wybjemy co do jednego" Mordują wam rodzinę i bliskich.Pozbawiają
domu. Co wtedy czujecie? Chęć zemsty a jakże. Pragniecie zmienić
swoją sytuacje, a czy widzicie jakiś inny sposób żeby to uczynić
niż walka partyzancka? Przecież Rosja nawet nie myśli o
negocjacjach. Chcą wchłonąć kolejne państewko pod pretekstem
terroryzmu - tak samo zresztą jak robi to Bush.
Przecież nie powiecie mi chyba że wieżycie w tę całą bujdę o
terroryźmie, reżimie Saddama i tym podobnych. Logiczną rzeczą
jest że USA zależy jedynie na ropie, a że przy okazji mogą
doprowadzić do wojny dzięki której dojdzie do ożywienia
gospodarczego w kraju ( zwiększa się zapotrzebowanie na broń a
przemysł zbrojeniowy jest chyba jedną z najlepiej rozwiniętych
gałęzi przemysłu w Stanach...) - tym lepiej dla nich.

Swoją drogą czy ktoś z was widział raport studentów którzy
pojechali do Iraku żeby przekonać się jak tam jest naprawdę?
Z tego co wiem ludziom nie żyje się tam tak najgorzej.

Zapraszam gorąco do polemiki.




Temat: Historia Pogromu Kieleckiego (4.6.1946)
Umiejętność logicznego myślenia: kto na tym skorzystał
1. Rosjanie, bo zniechęcili Zachód do Polski
2. Polskie władze komunistyczne, bo mogły wszystko zwalić na AK i podobne
ugrupowania
3. Żydzi, bo teraz więcej Żydów z Polski wyjeżdżało do Izraela... A propos - a
na zniszczeniu World Trade Center zyskały Stany Zjednoczone oczywiście, bo
mogły zbombardować Afganistan i wypróbować swoją broń no i oczywiście Żydzi,
którzy mieli teraz pretekst do rozprawienia się z Palestyńczykami Islamistami.

Nie odpowiadałem na te pytania wcześniej, bo mam nadzieję wyciągnąć z Ciebie
coś więcej niż tylko destrukcję. Jedyne na co potrafiłaś się zdobyć to
było: "Dokładnie nie wiem..."
Naprawdę nie próbuję Cię tu obrażać. Uważam że możesz być partnerem do
inteligetnej dyskusji, pod waunkiem, że jesteś gotowa do wysłuchiwania cudzych
argumentów i choć chwilowego nad nimi zastanowienia.....
Czy twoim zdaniem zamordowanie za miastem kobiety i dziecka (Żydów) i
usiłowanie zabójstwa trzeciego człowieka to niewinność? A przecież to uczynił
milicjant Mazur i trzech jego pomocników! Ja się przyznałem, że niwiele wiem na
temat Jedwabnego i dlatwego nie feruję wyroków. Ty wszystko krytykujesz, cały
czas obwiniasz o pogrom kogoś innego... Kto zabijał? Polacy, Rosjanie, czy
Żydzi?
Czterech ewidentnie winnych spośród tych skazanych na karę śmierci już
znaleźliśmy. 5-ty z twojej jedenastki to żołnierz, który strzelał w budynku.
Żydzi się bronili. Ty byś się nie broniła? Ten żołnierz miał za zadanie bronić
nie zabijać. Też był niewinny?

A poza tym całkowicie zgadzam się ze Snajperem i jednocześnie gratuluję
poczucia humoru Snajper.




Temat: Noblistka krytykuje politykę USA
Nie ma bardziej proamer. spoleczenstwa niz iranski
... niz iranskie! Tako rzecze Felusiak.

Gość portalu: felusiak napisał(a):

> pit_b napisała:
> > Czyzby Zydzi nie byli ludzmi?..............
>
> Zupelnie nie zrozumialas. Powiem inaczej. Chronmy skowronki. Kanarki nas nie
> interesuja.

Gdzie Cie uczyli logiki?

No, nie kazdy jest w stanie dzialac na rzecz wszytkich ptaszkow, ale niektorzy
cos przynajmniej robia dla niektorych ptaszkow. Taka specjalizacja. A sylogizm
jest prosty. Zydzi to ludzie. Walka o prawa Zydow (w tym wypadku uciskanej
mniejszosci, jak rozumiem) jest zatem walka o przestrzeganie praw czlowieka.
Tak, czy nie?

> > Zartujesz sobie? Chyba nie zadasz od iranskiej kobiety gloszenia doktryny
> Busha
>
> A to dopiero pasztat. Stwierdzenie faktu staje sie gloszeniem doktryny. Czyli
> terroryzm jest dobry dla praw dzieci i kobiet.

Jakiego znowu faktu?

> > Ona jest przede wszystkim Iranka, a w tym kraju nie kocha sie USA ....
>
> Skladam powyzsze zdanie na karb ignorancji. Nie ma bardziej proamerykanskiego
> spoleczenstwa niz iranskie.

Felusiak, czy Ty powaznie zujesz w Matrixie, czy sobie zarty stroisz?

> Oni maja za soba doswiadczenia prawie 25 lat
> wojowniczego "islamizmu" przy ktorym dyktatura szacha wydaje sie byc
demokracka
> .
>
> Jednym slowem obstaje przy swoim zdaniu. Krytykowanie USA jest w modzie na
> kazdym forum, nic nie kosztuje i powoduje tani poklask.

Nic nie rozumiesz Felusiak ze swiata w ktorym zyjesz. USA przestaly byc
postrzegane jako swiatly lider oswieconej ludzkosci, a staly sie zagrozeniem.
Noblistka z kraju islamskiego upomniala sie na szerokim forum o szacunek dla
kultury i religii z ktorej sie wywodzi i zrobila tym dla modernizacji islamu
prawie tyle na plus, ile na minus zrobil Bushy swoja ostatnia wojenka. Jesli
tego nie rozumiesz, to szkoda mojego czasu.



Temat: mialam cc = nie urodzilam :|
wiesz co Halszko chyba Ty też masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem:

oto kilka zadań naszego "dialogu":

Halszka:
"W szpitalu sw zofii czy na karowej w warszawie to ułożenie posladkowe nie jest
wskazaniem do cc"

Laminja: "Ułożenie miednicowe jest tam wskazaniem do cc."

Halszka: "Poczytaj sobie postyna innych forach na gazecie to zobaczysz , ze
nawet podczas ułożenia miednicowego uznali , ze kobiety powinny rodzic
naturalnie..."

Laminja: "czy znasz osobiście osobę, której odmówiono (w ostatnich 2-3 latach)
cc z powodu ułożenia pośladkowego przy pierwszym porodzie?"

Halszka: " forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=34132031&a=34148248
Jakoś tu nikt nie czekał 20 godzin..."

Laminja: "pogubiłam się... pytałam o przykłady kobiet, które musiały na
Żelaznej rodzić pierwsze dziecko ułożone miedniocowo siłami natury... Napisałaś:
"Poczytaj sobie postyna innych forach na gazecie to zobaczysz , ze nawet
podczas ułożenia miednicowego uznali, ze kobiety powinny rodzic naturalnie..."
więc zapytałam o przykłady, bo z tego co wiem - a jestem dośc dobrze
zorientowana, na Żelaznej ułożenie miednicowe u pieroródki jest wskazaniem do
cc planowego."

Halszka: "Co do pogubienia sie to chyba nie mój problem ."

Laminja: "Twój, bo wstawiłaś jakiś bezsensowny link... nic nie wynika z tamtej
wypowiedzi."

Szukam i szukam odpowiedzi na moje pytanie - a napisałaś mi, żebym poczytała na
różnych forach o tych wypadkach kiedy na Żelaznej zmusili pierworódkę do porodu
miednicowego - i jakos nie mogę się doczytac.

Wybacz, ale jesli ktoś ma ułożenie miednicowe to ma wskazania do cc planowego -
od kilku lat takie są procedury na Żelaznej. Jeśli więc znasz osobiście
przypadek osoby, która tam, z ułożeniem miednicowym przy pierwszym porodzie,
musiała czekać z rozpoczetą akcją porodową na cc to musiała to byc chyba osoba,
która mimo takiego ułożenia zgłosiła się do porodu... Bo jeśli nawet nie mogła
się zapisać na planowe cc na Żelaznej to przecież kilka innych szpitali też
uznaje ułożenie miednicowe za wskazanie do cc. Jest tu jakiś błąd logiczny nie
uważasz



Temat: SLD: I niech pedały się żenią
sentymentalne pomieszanie
snajper55 napisał:

> Otóż właśnie o to chodzi, że nie mają takich samych praw jak osoby hetero.
> Osoby hetero mogą związać się z osobą, którą kochają i prawo ten związek
> sankcjonuje.

No i tu jest ten hot-dog pogrzebany. Ludzie, przecież państwo nie sankcjonuje
administracyjnie uczuć!!! Państwo przyjmuje do wiadomości pewien kontrakt
pomiędzy dwiema osobami odmiennej płci, ponieważ z tego kontraktu wynikają
obowiązki wobec tego państwa, i prawa oraz przywileje, które w ramach swojej
polityki społecznej państwo może takim związkom dać (lub nie) z prostych
względów społecznych, zwłaszcza polityki demograficznej. Miłość nie ma tu nic
do rzeczy. A kontrakt ten zawiera się w samym swoim założeniu w celu
prokreacyjnym, bo prawnie usankcjonowane połączenie sił małżonków ma na celu
stworzenie odpowiednich prawnych, ekonomicznych i pedagogicznych warunków dla
(ewentualnych) dzieci, w tym regulacji ich statusu w obliczu administracji
państwowej i wobec prawa. Dlatego się zapisuje np. czyje nazwisko będą nosić
dzieci już przy ślubie.

Logicznie rzecz biorąc: jeżeli z wzajemnością kochasz kogoś, a nie będziesz
mieć dzieci, to po co ci akt małżeństwa? No po co?

Wszystkie kwestie dziedziczenia nie są takie proste (kiedy są pełnoletnie
dzieci, uczestniczą w dziale spadku), zresztą można je prosto rozwiązać
testamentem. W szpitalach nie spotkałem się z niedopuszczaniem odwiedzających
do chorych, zresztą praktyka w przypadkach ostrych jest taka (przynajmniej z
taką się spotkałem), że przy przyjęciu notuje się dane osoby, z którą będzie
się szpital kontaktował w sprawach stanu zdrowia lub potrzeb pacjenta. To może
być ktokolwiek. Więc bez jaj.
Ogólnie rozwiązania prawne dążą do zabezpieczenia raczej potomstwa, niż
współmałżonka (np. dziedziczenie przez wdowę/wdowca majątku rodzinnego ma na
celu pozostawienie go do dyspozycji niepełnoletnich zstępnych, gdyż oni
dziedziczą po rodzicu wprost, a pełnoletni biorą udział w dziale spadkowym). No
i jest kwestia podatku spadkowego, którego czy to wdowa/wdowiec, czy zstępni
nie płacą.
Zdaje mi się, że to chrzanienie o miłości i trzymaniu za rękę w szpitalu są
przykrywką dla uzyskania primo prostej korzyści materialnej, co jest nie do
przyjęcia, gdyż wszelkie zwolnienia podatkowe są de facto wspieraniem przez
państwo dla społecznych korzyści jakiejś formy prawnej czy cywilno-prawnej. A
zatem zadajmy sobie pytanie: czy dla państwa jest korzystne wspieranie
homoseksualizmu? Odpowiedź jest prosta: NIE, gdyż homoseksualny związek NIC
państwu nie oferuje, a zwłaszcza nie uczestniczy w płodzeniu i wychowaniu
dzieci.
Secundo, jest to wstęp do żądań jeszcze większych uprawnień, a raczej
przywilejów, poprzez stworzenie precedensowej sytuacji prawnej.

Bardzo więc proszę, Snajperze, nie powtarzaj sentymentalnych bzdur, którymi
sypią sosnowska, szczuka i dunin, bo w praktyce prawnej państwa sentymenty
wzajemne obywateli nie mają ŻADNEGO znaczenia. To tylko mącenie w głowach
słowem "miłość" ciemnej masie oglądającej mydlane opery.

Nawiasem mówiąc dochodzi powoli do chorej sytuacji, kiedy KAŻDE, nawet
najbardziej merytoryczne wystąpienie przeciw żądaniom homoseksualistów powoduje
uznanie "wystąpiciela" za prześladowcę. To zupełnie tak, jakbyś za
stwierdzenie, że Yad Vashem bezczelnie ukradło freski Bruno Schulza, był
obwoływany antysemitą. No i jesteś.

> Jak SLD nie dotrzymuje obietnic wyborczych - to źle i na SLD psy się wiesza.

Powinno się w tej sprawie wypowiedzieć Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt, bo na
czym, jak na czym, ale na tym obrzydlistwie nawet karaluchów nie należy wieszać.

> Jak dotrzymuje - też źle, bo to ratowanie się przed klęską. Co by nie
zrobiło,
> to żle.

Masz całkowitą rację. Cokolwiek by eselde nie zrobiło, to źle. Cieszę się, że
choć tu się zgadzamy.



Temat: Do tygrysia_suka i tych co dzialaja jak ona.
dziwne Sceptyku
czytam co piszesz i zastanawiam się:
>Moj inaugurujacy post (...) staralem sie napisac (...) agresywnie aby zainteresowal, ale i na tyle stonowany, aby mozliwie
nikogo nie skrzywdzil.<
dlaczego przy tak skrystalizowanych pogladach zalezało Ci, żeby nikogo nie skrzywdzić?
przy wielu pogladach, które krytycznie odnoszą się do rzeczywistości, dobrem jest dla Ciebie kontakt z ludźmi (>Dobrze jest byc w kontakach z ludzmi i miec tych kontaktow rozmaitosc, w tym i dyskusyjne, to polepsza zycie.<
> Z Toba drobna wpadke.< dlaczego? dlaczego zwróciłes uwagę na pogodę charakteru i zadałes sobie trud wyłuskania cechu osobowych anonimowej osoby w internecie?

ma człowiek zdolności filozofowania, ma zdolność drążenia tematu, ma wreszcie zdolność logicznego myślenia, mozna stworzyć sobie dogłębne teorie swojego i innych istnienia. Logiczna struktura wywodu, objęcie jak największej ilości czynników stworzą fajną konstrukcję, która jest przyjmna dla stwórcy. Ale życie nie ogranicza się do logiki, jest siermierzna fizjologia, są prawa przyrody, którym podlegamy i te, które nazwą psycholodzy i socjolodzy jako obowiązujące nas wszystkich.
Ale nawet, gdy wydaje się, ze świat zewnętrzny nie dotyka, to poza naszym wpływem pozostaną przemijanie, śmierć. Nawet najfajniejsza konstrukcja filozoficzna nie pomoże na samotność.
Konstrukcję filozoficzną mimo wszystko zawsze mozna przeorganizować (mimo, że piszesz: >Dobrze skonstruowanym antyaborcyjnym argumentowm logicznym ulegne, ale takich sie nie da skonstruowac< i nie chodzi mi o treść, ale o zasadę (że się nie da czegoś przewrócić w filozofii czegoś do góry nogami), to jak z nickiem, który wisywany ręcznie nie wchodził, a wystarczyło tylko zastosować inna zasadę i np. przekopiować całość do wyszukiwarki
przepraszam, że przynudzam, ale myślę, że mozliwe są inne płaszczyzny rozumienia swiata niż tylko ta logiczna,
Tobie też mimo argumentów logicznych, nie o samą rację chodzi,
człowiek szuka człowieka
dziecko to towarzysz, szansa na drugiegi obok Ciebie, nowa szansa nie agresor - i nie piszę o sensie logicznym, nie piszę też o uczucziach, piszę o innym poziomie rozumienia
nie za bardzo wierzę/gloryfikuję (nie wiem jak to nazwać) w pojedynczego człowieka, wierzę w to co między ludźmi, wierzę, że tam jest miłość?
czuję/wiem, że mimo przejść, albo własnie po przejściach, kobiety, które tu są, a które wywołałeś w pierwszym poście, dotkneły jakiegoś bardzo głębokiego wymiaru człowieczeństwa, własnie przez to co przeszły, a potem wydźwigneły się przez własną refleksję, która kazała im schodzić w głąb tego kim są, one sa bardzo głębokimi osobowiściami przez to, a zauważ, że Tobie umknał głos np. smutnej44 w tym wątku

dzięki za miłe słowa na koncu postu , chociaż ja tak sobie lubie moje imię, pogodna chyba jestem bardziej na innych forach, > Pozdrawiam Ciebie i Twoich.< dziękuję w imieniu moich (chociaz wszystkie dzieciaki mam z jednym męzczyzną
i róniez pozdrawiam jola



Temat: do tyu i in.: co wy, na Boga, robicie z tym krajem
Gość portalu: luka napisał(a):

> Miało być bez chamstwa - ale jak widać, ktoś tu nad sobą nie panuje.

I kto to mówi.....

> Ad rem: "masz urodzić" to nic innego jak "nie wolno ci zamordować tego
> dziecka". To kwestia Zasad - szacunku dla życia bliźniego. "Masz urodzić"
> zachodzi tylko wtedy, jak matka rozważa dzieciobójstwo.
> To również kwestia odpowiedzialności za swe czyny - jeśli się powiedziało A,
totrzeba być gotowym do wypowiedzenia B. Nie rozumiem, dlaczego rozwiązania
> problemu upatrujesz jedynie w zamordowaniu niewinnej osoby.

Zanim padną prztoczone stwierdzenia warto, by ci sami zadali sobnie pytanie:
czy stać nas na godne wychowanie dziecka? OK jesli jest to 1-4 dziecko ale np.
13? Co móglbyś poradzić kobiecie bedacej w 13 ciąży jeżeli nie chce rodzić a w
domu bieda znędzą? Są takie przypadki. Nieodpowiedzialnościa jest rodzenie w
takich warunkach kolejnego dziecka. A odpowiedzialność tyczy się stosowania
odpowiednich zabezpieczeń przez ciążą.
Słowem: masz warunki - powinnaś urodzić, nie masz - to usuń ciążę.
Czy morderstwem nazwiesz usunięcie macicy, jajnika czy amputacji nogi?, Zarodek
nie ma do pewnego momentu zróżnicowanych komórek (w tym nerwowych), tym
bardziej świadomości istnienia. W mojej opinii nie jest to morderstwo.

> Z powodów finansowych? To znaczy jakich? Braku na skrobankę?
> I nie "zmuszanie do urodzenia", a "uniemożliwianie zamordowania".

Tak, z powodów finansowych braku na aborcję. I brak odpowiedzialności, bo jakoś
to będzie....itd.

>
> I jest to logiczne! Z przyczyn od matki niezależnych doszło do śmierci
zarodka

I jest to fizjologiczne, a nie patologiczne w organizmie.

> nie ma tu przestępstwa, tylko zdarzenie naturalne (w wersji religijnej - Bóg
> tak chciał). Trudno wymagać od kogokolwiek, by troszczył się o coś, czego
> istnienia nie ma świadomości.

Tak, ale chodzi o zapłodnioną a nie zagnieżdżona komórkę jajową lub wczesny
zarodek. "Skądś" się wziął. I przewidzenie tego faktu i nie doprowadzanie do
tego to jest odpowiedzialność (antykoncepcja). Gadanie, że Bóg tak chciał czy
podobne to puste slowa. A czy Bóg chce aby facet kopulował aż osiągnie
zamierzony cel - ciążę? Zwalanie odpowiedzialności na kogośtam (tu - Boga ) to
bzdura.

> Dla Ciebie. Logicznie rzecz biorąc zapłodnienie to początek nowej istoty o
> odmiennym genotypie od matki i ojca.

To początek nowej istoty, który (do pewnego czasu) nie musi mieć finału w
postaci urodzenia dziecka jeżeli kobieta i jej partner tego niechcą. Człowiek
ma wolna wolę i nie musi byc skrepowany więzami religii czy innymi. Czas
wspomniany jest określony - jako bezpieczny dla kobiety a nie godzacy w myślą
istote. I żle, że czas ten a raczej jego brak ustalany nie przez medyków a
różnej masci ideologów, fachowców nie od ciała a duszy.
>
> Aborcja jest działaniem WBREW Naturze - zabijasz kilkunastotygodniową istotę,
> zagnieżdżoną już w macicy, a nie obumarłe z różnych naturalnych przyczyn
> zarodki. Widziałeś kiedyś na USG jak wygląda 10-tygodniowe maleństwo? Ma
> główkę, zarys kończyn, doskonale widoczne bijące serce. To według Ciebie jest
> jakiś zarodek? A jeśli tak - TO CZEGO?

Aborca nie jest działanierm wbrew naturze a działaniem równoleglym z naturą.
Usuwam komórki a nie ukształtowanego, myślącego człowieka (wspomniany czas)
Dla mnie podstawą jest tu wola kobiety i jej partnera i ich wspólna decyzja.
ternże zarodek nie przejawia funkcji myślowych. Wyznacznikiem śmierci dorosłego
człowieka nie jest zatrzymanie akcji serca, czy urwanie kończyny ale zanik
funkcji mózgu. Zarodek - człowieka, tak jak jajko - kury. Robisz jajecznicę?

> > Człowiek ma możliwośc reagować wcześniej.
>
> Na co reagować, do cholery?

Po prostu mysleć: po pierwsze aby nie kazdy stiosunek kończył się zaplodnieniem
lub stwarzał takie niebezpieczeństwo, po drugie - aby, zanim kobieta urodzi
mogła spokojnie odpowiedzieć czy chcę?, czy mam warunki?

> Nie pitol. Dobrze wiesz, że jestem niewierzący, więc łaskawie nie wyciągaj
> będących nie na miejscu argumentów.

Nie pitolę kulturalny baranku. Pardon za nawias w temacie. To TYLKO DOWCIP.




Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 68 wypowiedzi • 1, 2
Szablon by Sliffka